Wzruszające słowa Chwalińskiej po finale French Open. "Przepraszam. Ona była za mocna”

2026-06-06 17:28

Maja Chwalińska przegrała w finale wielkoszlemowego French Open z Mirrą Andriejewą, ale to jej pomeczowa przemowa poruszyła serca kibiców na całym świecie. Polka, wzruszona, z niezwykłą skromnością podziękowała rywalce i fanom. Jej słowa pokazują, że największe zwycięstwa nie zawsze mierzy się pucharami, a klasę sportowca poznaje się po porażce.

  • Maja Chwalińska przegrała finał French Open, ale to jej wzruszająca przemowa po meczu, pełna łez i autentyczności, poruszyła serca kibiców.
  • Zamiast rozpaczy, Polka z klasą pogratulowała rywalce i szczerze podziękowała fanom, zdobywając ich szacunek i miłość.
  • Odkryj, dlaczego ta przegrana okazała się jej największym sukcesem, gwarantującym fortunę, rekordowy awans w rankingu i miłość kibiców.

Choć finałowy mecz French Open nie potoczył się po myśli Mai Chwalińskiej, która uległa Mirrze Andriejewej 3:6, 2:6, to Polka wygrała coś znacznie cenniejszego – szacunek i miłość fanów tenisa. Chwile, które nastąpiły po ostatniej piłce, na długo pozostaną w pamięci wszystkich obserwatorów. 24-latka, odbierając trofeum za drugie miejsce, wygłosiła jedną z najbardziej wzruszających i autentycznych przemów w historii turnieju.

Klasa po porażce. "Mirra była za dobra"

Maja Chwalińska rozpoczęła swoje wystąpienie od pięknego gestu w stronę swojej rywalki. Mimo własnego rozczarowania, z uśmiechem przez łzy pogratulowała 19-letniej Rosjance, pokazując ogromną klasę.

- Dzień dobry wszystkim. Przede wszystkim gratulacje dla Mirry. Jesteś tak młoda i tak utalentowana. Życzę ci wszystkiego najlepszego w przyszłości. Jesteś bardzo trudną przeciwniczką, nie chciałabym grać przeciwko tobie jeszcze raz – rozpoczęła Chwalińska, co wywołało uśmiech na twarzy Andriejewej i aplauz publiczności.

Przeczytaj także: Maja Chwalińska przegrała z Mirrą Andriejewą w finale Roland Garros! [RELACJA NA ŻYWO]

Polka, walcząc z napływającymi do oczu łzami, próbowała opisać, co czuje po największym sukcesie w karierze.

- Uszczypnijcie mnie, że to się naprawdę dzieje. Jestem bardzo wdzięczna, że tu jestem – mówiła, a w jej głosie słychać było ogromne wzruszenie.

Podziękowania zalane łzami. "Paryż na zawsze w moim sercu"

W dalszej części przemowy Chwalińska podziękowała wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji turnieju, a także swojemu sztabowi i rodzinie. Wtedy jej przemowę przerwały gromkie okrzyki polskich kibiców: "Dziękujemy!".

- Dziękuję, że ze mną jesteście. Nie zawsze jestem łatwą osobą do wytrzymania, ale trwacie przy mnie. Cały czas będę próbowała robić to, co potrafię najlepiej – odpowiedziała wzruszona tenisistka.

Zobacz też: Maja Chwalińska przegrywa w finale Roland Garros. Maju, dla nas i tak jesteś wielka!

Na koniec, w geście niezwykłej skromności, przeprosiła kibiców za finałową porażkę, zrzucając winę na... świetną dyspozycję rywalki.

- Szkoda, że nie zobaczyliście lepszego meczu, ale Mirra była za dobra, to jej wina. Dałam z siebie wszystko, przepraszam. Na pewno nie zapomnę tych trzech tygodni. Paryż będzie na zawsze w moim sercu – zakończyła Maja Chwalińska.

Historyczny sukces i tak jest jej. Ogromny awans i fortuna

Mimo porażki w finale, występ w Paryżu jest dla Mai Chwalińskiej przełomem. Dzięki dotarciu do decydującego meczu Polka zanotuje gigantyczny skok w światowym rankingu. W poniedziałek zamelduje się na 21. miejscu na świecie, notując awans aż o 93 pozycje. To jej absolutnie najlepszy wynik w karierze.

Ogromny jest także sukces finansowy. Za awans do finału 24-latka otrzyma nagrodę w wysokości 1,4 miliona euro. To niemal dwukrotność tego, co zarobiła przez całą swoją dotychczasową karierę na korcie. Maju, dla nas i tak jesteś wielka

Maja Chwalińska - Mirra Andriejewa w finale Roland Garros
QUIZ: Rozpoznasz te tenisistki? Tylko najlepsi zgarną komplet punktów!
Pytanie 1 z 35
Tenisistka na tym zdjęciu to...
Aryna Sabalenka