Złe wiadomości dla Mai Chwalińskiej jeszcze przed meczem. Nie ma odwrotu, decyzja zapadła

2026-06-04 16:53

Maja Chwalińska stoi przed największym wyzwaniem w swojej karierze. Polska kwalifikantka zmierzy się z Rosjanką Dianą Sznajder w półfinale Rolanda Garrosa na słynnym korcie Philippe Chatrier. Awans do najlepszej czwórki turnieju jest już ogromną sensacją, ale tuż przed rozpoczęciem spotkania w Paryżu pojawiła się informacja, która może mieć znaczący wpływ na przebieg meczu.

Maja Chwalińska

i

Autor: EPA/ PAP

Z powodu intensywnych opadów deszczu organizatorzy zdecydowali o zamknięciu rozsuwanego dachu nad kortem centralnym. To rozwiązanie konieczne ze względu na pogodę, jednak w kontekście samego meczu może okazać się korzystniejsze dla Diany Sznajder niż dla Mai Chwalińskiej.

Polka podczas tegorocznego Roland Garros imponowała nie tylko regularnością, ale również znakomitym wyczuciem warunków. Chwalińska wielokrotnie pokazywała, że potrafi wykorzystywać wiatr, rotację i naturalne ruchy powietrza do budowania przewagi w wymianach. Jej gra oparta jest na dużej różnorodności, zmianach tempa oraz precyzyjnym operowaniu kątem uderzeń.

ZOBACZ TEŻ: Maja Chwalińska o walce z depresją: Byłam wtedy jak martwa

Tymczasem zamknięcie dachu oznacza praktycznie całkowite wyeliminowanie wpływu wiatru. Warunki stają się bardziej sterylne, przewidywalne i sprzyjają tenisistkom preferującym mocny, bezpośredni tenis. A właśnie takim stylem gra Sznajder.

Zamknięty dach oznacza szybsze i bardziej stabilne warunki gry. Zawodniczki dysponujące mocnym uderzeniem z głębi kortu mogą łatwiej narzucać własne warunki. To teoretycznie zwiększa atuty Sznajder, która w ćwierćfinale sensacyjnie wyeliminowała Arynę Sabalenkę i po raz pierwszy w karierze awansowała do wielkoszlemowego półfinału.

ZOBACZ TEŻ: Rywalka Chwalińskiej grała dla Putina. Wcale się tego nie wstydzi, żenujące tłumaczenia