- Iga Świątek przegrała w WTA Miami z Magdą Linette
- Polka pożegnała się już po pierwszym meczu w turnieju na Florydzie
- To oznacza zakończenie fenomenalnej passy, która trwała już bardzo długo
WTA Miami: Iga Świątek odpada już w pierwszym meczu
Jeszcze chwilę wcześniej wszystko wyglądało idealnie. Iga Świątek weszła w mecz z Magda Linette z pełną kontrolą i pewnością siebie, jaką przez lata przyzwyczaiła kibiców. Pierwszy set? Demonstracja siły. Szybkie tempo, dominacja i wynik 6:1. A potem nastąpił zwrot, który trudno wytłumaczyć.
Linette z każdą minutą grała coraz odważniej, zaczęła lepiej serwować i przede wszystkim ograniczyła błędy. Świątek natomiast straciła płynność, zaczęła się mylić i coraz częściej wdawała się w nerwowe wymiany. Drugi set długo był wyrównany, ale w decydującym momencie to Polka z Raszyna nie wytrzymała presji i została przełamana przy stanie 5:6.
Niepokojące słowa Igi Świątek po porażce z Magdą Linette. Polka powiedziała wprost o koszmarze
Trzeci set był już walką o przetrwanie. Linette wykazała się większym spokojem i konsekwencją, a kluczowe przełamanie na 4:2 ustawiło dalszy przebieg meczu. Doświadczona poznanianka nie wypuściła przewagi i zamknęła spotkanie, sprawiając ogromną sensację.
Fenomenalna passa Igi Świątek została zakończona
To jednak nie tylko porażka. To symboliczny koniec jednej z najbardziej imponujących serii w kobiecym tenisie. Świątek wygrała aż 73 mecze otwarcia turniejów, w których brała udział. Nikt nie był w stanie zatrzymać jej na starcie imprezy – aż do teraz.
Miami okazało się miejscem, gdzie ta passa dobiegła końca. I to w najbardziej bolesny sposób. Po meczu było widać, że problem nie dotyczył jedynie jednego spotkania. Świątek przyznała, że zmaga się z presją i własnymi oczekiwaniami, które zaczynają wpływać na jej grę.
Z kolei dla Linette to wielki moment w karierze. Rewanż za porażkę sprzed dwóch lat i jedno z najważniejszych zwycięstw w jej dotychczasowej drodze.