Boniek nie ma litości dla PKOl Padła propozycja radykalnego rozwiązania

Zbigniew Boniek nie ma wątpliwości, że problemy Polskiego Komitetu Olimpijskiego są poważniejsze i nie znikną wraz z odejściem Radosława Piesiewicza. Były prezes PZPN uważa, że organizacja potrzebuje gruntownej przebudowy. Swoimi przemyśleniami podzielił się w rozmowie z Polsatem Sport.

Zbigniew Boniek na tle logotypów PZPN i sponsorów. O jego pomyśle na reformę PKOl przeczytasz na SE Supersport.
Autor: Super Express

Po aresztowaniu Radosława Piesiewicza konieczne stało się znalezienie osoby, która tymczasowo przejmie obowiązki prezesa. Zdaniem Bońka sama zmiana na tym stanowisku nie wystarczy, aby uzdrowić sytuację.

Na poniedziałek na godzinę 13 zaplanowano posiedzenie zarządu PKOl. To właśnie podczas niego ma zostać wybrana osoba, która tymczasowo pokieruje organizacją.

ZOBACZ TEŻ: Koniec serii Roberta Lewandowskiego. Trzy sytuacje, które mogły zmienić losy

Boniek przekonuje jednak, że potrzebne są zdecydowanie dalej idące działania. – Sęk w tym, że zastąpienie go inną osobą niewiele zmieni, bo to jest skostniała organizacja, która wymaga gruntownej reformy – powiedział w rozmowie z Polsatem Sport.

Były szef PZPN zwraca uwagę przede wszystkim na sposób funkcjonowania i strukturę PKOl. W jego ocenie zastąpienie Piesiewicza innym działaczem może poprawić sytuację jedynie z perspektywy medialnej, ale nie doprowadzi do faktycznych zmian wewnątrz organizacji.

– Czy dzisiaj Piesiewicza zastąpi słynny przed laty nasz kolarz Mietek Nowicki, czy ktoś inny, to ta zmiana porządnie będzie wyglądała tylko w mediach. Archaiczna struktura nie pozwoli na realne reformy. Do tego, aby dobrze zarządzać, musi być dobrze ustawiona cała firma – stwierdził.

ZOBACZ TEŻ: Dziś ważne spotkanie w PKOl. Jeden z nich zastąpi Radosława Piesiewicza

Boniek przedstawił także pomysł, który jego zdaniem mógłby otworzyć drogę do przeprowadzenia niezbędnych reform. Były prezes PZPN-u wskazuje na możliwość ustanowienia w PKOl kuratora.

– Dlatego uważam, że jedyny ratunek jest w tym, kto pełni rolę nadzorczą nad PKOl, a wydaje mi się, że jest to prezydent Warszawy. Według mnie, najlepszym rozwiązaniem jest wystąpienie przez prezydenta do sądu i wprowadzenie kuratora do PKOl, który by zmienił statut i całą filozofię funkcjonowania tej instytucji. Po tych zmianach, za osiem miesięcy, mogłyby się odbyć normalne wybory – ocenił.