- Macierzyństwo Kai na chwilę zatrzymało jej sportową karierę, ale nadało jej nowy sens.
- Po powrocie do sportu, Kaja Ziomek-Nogal zdobyła dwa tytuły mistrzyni Europy.
- Córka Kai, Tosia, jest jej największą motywacją i wsparciem.
- Dowiedz się, jak Kaja udowadnia, że marzenia nie mają terminu ważności i o co zawalczy na olimpijskim lodzie
Macierzyństwo na chwilę zatrzymało sportowy świat Kai, ale nie odebrało jej marzeń. Wręcz przeciwnie – nadało im nowy sens. Droga z powrotem na światowy poziom była pełna wyrzeczeń, zmęczenia i momentów zwątpienia.
– Moja droga była przeogromnie trudna. Ja nieraz gdzieś się zatrzymuję i myślę o tym, to mam łzy wzruszenia i czuję taką dumę, że to wszystko udało mi się zrobić, dotrzeć do tego miejsca – przyznaje bez wahania
Na igrzyskach olimpijskich zabrakło... prezerwatyw. Rozeszły się w 3 dni!
Kaja Ziomek-Nogal: Nieraz miałam tak, że mam dosyć
Najtrudniej było na początku. Tosia była jeszcze malutka, a każdy dzień podporządkowany opiece nad dzieckiem.
– Siedziałam z nią cały dzień w domu, czekałam aż mąż wróci z pracy i dopiero wtedy wychodziłam na treningi. To były bardzo często późne godziny wieczorne. Nieraz miałam tak, że po prostu mam dosyć, że nie mam siły – wspomina.
A jednak właśnie wtedy hartował się charakter mistrzyni. Wysiłek przyniósł efekty. W tym sezonie Ziomek-Nogal była drugą zawodniczką klasyfikacji generalnej Pucharu Świata na 500 metrów, a kilka tygodni temu w Tomaszowie Mazowieckim sięgnęła po dwa tytuły mistrzyni Europy. Nawet słabszy początek zimy nie zachwiał jej wiary.
– Teraz naprawdę te ostatnie starty pokazały, że mogę wiele i myślę sobie, że jeśli miało tak być, że początek sezonu będzie słabszy, a później będę coraz szybsza to mi to pasuje i cieszę się z tego – mówi z przekonaniem.
Władimir Semirunnij walczy o medal IO w Mediolanie! "Mam najlepszą formę"
Dzięki córce czuje większy spokój w sercu
Ogromną siłą Kai jest obecność córki.
– Taka świadomość, że Tośka jest w pobliżu, bardzo mocno mi pomaga. Czuję dużo większy spokój w sercu i wbrew pozorom jej obecność na trybunach mnie nie dekoncentruje. Wręcz przeciwnie – podkreśla.
Tosia rozładowuje napięcie przed startem, daje ukojenie, a jednocześnie motywuje.
– Każdy trening to jest myśl taka, że ona jest, że ona na mnie patrzy, ona mnie naśladuje – dodaje wzruszona.
Maciej Maciusiak: dostaję mnóstwo wiadomości, których nie warto cytować
Łyżwiarka szybka wróciła do sportu, żeby walczyć
Dziś Ziomek-Nogal, wspierana przez sponsora głównego polskiego łyżwiarstwa PGE Polską Grupę Energetyczną, stoi na olimpijskim lodzie nie tylko jako znakomita sprinterka, ale też jako mama, która udowodniła, że marzenia nie mają terminu ważności.
– Po to wróciłam do sportu, żeby walczyć – mówi.
W niedzielę zawalczy nie tylko o medal. I to na oczach córki, która już od wtorku jest w Mediolanie wraz z tatą, również znakomitym niegdyś łyżwiarzem szybkim Arturem Nogalem.
Kamil Stoch wprawił nas w osłupienie. Nie widzieliśmy tego dawno