Kamil Stoch złapał wiatr pod narty
– To było skakanie na dobrym poziomie. W końcu po prostu czuję to, co robię. Czuję powietrze pod nartami, a tego mi bardzo brakowało. Dawno nie czułem, że gdy wychodzę z progu, to czułem narty i można coś z tego zrobić – tłumaczył z zadowoleniem trzykrotny mistrz olimpijski.
W pierwszej próbie treningowej skoczył 124 metry, w drugiej 135,5, w trzeciej 127,5 metra. Ten drugi skok dał mu czwarte miejsce w treningach. – Ten drugi skok przyniósł mi zdecydowanie najwięcej satysfakcji i pokazał, że można. Ten drugi skok był po prostu z taką większą swobodą, też już ze znajomością tego, co jest. Trzeci: chciałem wykonać pewną rzecz... i tak się skończyło – spuentował Stoch, wyraźnie sugerując, że można było skoczyć jeszcze lepiej niż te 127,5 metra w trzecim treningu.
Olimpijski duży obiekt w Predazzo musi mu się kojarzyć dobrze. Wspólnie z Dawidem Kubackim wygrał tu latem konkurs Super Duetów Letniego Grand Prix. – Zdecydowanie wzbudza we mnie więcej takich dobrych emocji i dobrych skojarzeń. Po tym, co się wydarzyło na normalnej skoczni, byłem bardzo zawiedziony, ale z drugiej strony wiedziałem, że to się jeszcze nie skończyło, że na dużej skoczni będę się czuł zdecydowanie lepiej. Tu będę mógł po prostu zrobić coś więcej – wyjaśnił 39-latek.
Stoch skomentował aferę hejterską
Czy żałował, że po drugim świetnym skoku jeszcze raz wjechał na górę, by skoczyć trzeci raz? – Nie ma czego żałować, to też jest jakaś wiedza, którą zdobyłem. Czasami trzeba zostać na tym co jest, niż próbować zrobić coś więcej. Ten trzeci skok był gorszy, ale dałby mi pewnie awans do 2. serii – stwierdził.
ZOBACZ TEŻ: Opiekun Poli Bełtowskiej nie wytrzymał! Reaguje na wielki hejt. "Niech napiszą do mnie"
Na koniec temat Poli Bełtowskiej. Spadł na nią wielki hejt po konkursie drużyn mieszanych, przed również. Jak na to reagował? – Mam taki swój trochę system, że media społecznościowe odsuwam całkowicie na bok przed dużą imprezą i w trakcie. Natomiast doszły do mnie słuchy, że coś się działo. To jedyne, co mogę powiedzieć, chociaż też nie czuję się zobowiązany, żeby zabierać słowa, ale takie rzeczy dotykają każdego z nas. Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu był w takiej sytuacji i spotykał się z falą krytyki. Raz po prostu wynoszono pod niebiosa, a drugi raz skreślono. Taka rola sportowca. A z drugiej strony też sami wiemy, ile poświęcamy, co musieliśmy zrobić, jak mocno pracować, żeby być w tym miejscu, gdzie jesteśmy. My to możemy dobrze zrozumieć i najbliższe osoby wokół nas. Natomiast ci co krytykują, no tego nie rozumieją, dlatego krytykują – powiedział.
Przed skoczkami jeszcze jeden trening. Konkurs i rywalizacja o medale na skoczni HS 141 w sobotę o godz. 18.45. Zawody poprzedzi seria próbna. Wszystko w Eurosporcie 1 i HBO Max.