Pola Bełtowska stawiła się na skoczni HS 141, oddała trzy próby. Wszystkie poniżej setnego metra, wszystkie dające jej miejsca w piątej dziesiątce stawki. Więcej niż o jej skokach mówiło się o wiadomościach, które dostawała. Większość hejterskich, obelżywych, można mówić wręcz o groźbach. – Nie czytam komentarzy, ale dostaję prywatne wiadomości i to jest po prostu kosmos. To jest hejt. Nie spodziewałam się, że ludzie mogą mieć aż taką nienawiść. Przecież nie robię tego specjalnie, a jestem krytykowana od góry do dołu – tłumaczyła po konkursie mikstów.
Hejt przerodził się w wielką akcję wsparcia. Pola Bełtowska jednak nie podeszła do dziennikarzy po czwartkowych próbach (uściślijmy: 97, 96 i 99 metrów). Tak zdecydował trener Marcin Bachleda. – Nie spotkałem się nigdy z takim hejtem. I mówię szczerze, jeśli mają tak robić, to niech dziewczynom dadzą spokój. Niech napiszą do mnie, nie do nich – powiedział.
Tak wygląda sklepik olimpijski w Predazzo [Zdjęcia]
– Widziałem te wiadomości, czytałem... Mocne, niektóre bardzo mocne. Nie zostawię tego tak. Mam niektóre te wiadomości i zrobimy tak, żeby ci wszyscy ludzie poczuli karmę – złościł się "Diabeł". Zapewnia jednak, że Bełtowska jest odporna na hejt. – Ciężko mi o tym mówić, ale rozmawialiśmy z Paulą wczoraj, dzisiaj myślę, że że ona na tyle jest mocna w głowie, że sobie z tym poradzi. Myślę, że jej da to kopa. Są wzloty i upadki, czasem jest ciężko, ale to trzeba sobie samemu jakoś ułożyć. I ja to mówię od jakiegoś czasu: nie czytam pewnych rzeczy, a jeśli już coś przeczytam, to obracam to w żart.
ZOBACZ TEŻ: Maciej Maciusiak: dostaję mnóstwo wiadomości, których nie warto cytować
Konkurs kobiet w niedzielę (15 lutego) od godz. 18.45. Transmisja w Eurosporcie 1 i HBO Max.