Skok na odległość 82 metrów, dający 75,5 punktu, był za słaby, aby polski zespół mógł znaleźć się w drugiej serii konkursu mikstów. Już przed jego startem mówiło się, że Pola Bełtowska będzie najsłabszym ogniwem drużyny. Bardzo przeżywała ten olimpijski start w Predazzo. Co jej zdaniem poszło nie tak? – To już nie było takie spięcie, że skaczemy z chłopakami czy coś, tylko bałam się tego skoku, nie chciałam zawieść – mówiła. – Bardziej dojazd do progu mnie zawodzi. To jest największy problem. Myślę, że gdybym potrafiła normalnie dojechać w jednej pozycji do końca, to inaczej by to wyglądało – dodawała.
ZOBACZ TEŻ: Kacper Tomasiak o skutkach olimpijskiego szaleństwa. O której zasnął po zdobyciu medalu?
Pola otrzymuje duże wsparcie od sztabu szkoleniowego. Zupełnie inaczej sprawy mają się w wirtualnym świecie. Na skoczkinię w prywatnych wiadomościach spada ogromna fala krytki. – Nie czytam komentarzy, ale dostaję prywatne wiadomości i to jest po prostu kosmos – tłumaczy. – To jest hejt. Nie spodziewałam się, że ludzie mogą mieć aż taką nienawiść. Przecież nie robię tego specjalnie, a jestem krytykowana od góry do dołu – wyznała.
Kacper Tomasiak wicemistrzem olimpijskim [Zdjęcia]
Na szczęście zawodniczka AZS Zakopane tych wiadomości nie czyta. Zapowiada, że w Predazzo może jeszcze się poprawić na dużej skoczni. – Nie spodziewałam się, że będzie aż tak źle, ale się nie poddaję i mam nadzieję, że w dłuższej perspektywie sobie to zrekompensuję – dodała.
Przed skoczkami i skoczkiniami przerwa w skakaniu. Powrót na skocznię, ale już na duży obiekt, w czwartek (12 lutego). Trening pań o godz. 17.00, panów o godz. 20.00. Transmisje z igrzysk olimpijskich Mediolan Cortina w Eurosporcie i HBO Max.