Kacper Tomasiak po konkursie mikstów
Reprezentacja Polski w składzie: Anna Twardosz, Pola Bełtowska, Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak zajęła przedostatnie miejsce w konkursie drużyn mieszanych. Srebrny medalista olimpijski skoczył tym razem 100,5 metra, uzyskując bardzo dobrą notę 136.5 punktu. Paweł Wąsek również odżył, skacząc zdecydowanie lepiej niż w zawodach indywidualnych. Nieco słabsza postawa pań sprawiła, że na jednej próbie się skończyło.
Kacper Tomasiak został zapytany, czy mu przykro, że nie udało się awansować do drugiej serii. Odpowiedź mogła być tylko jedna. – Myślę, że tak. Na pewno przez to, że to skocznia normalna – jeśli trafi się jeden gorszy skok, to potem właściwie nie ma już pola do odrobienia strat – mówił. – Mało jest miejsca, żeby gdzieś dużo nadrobić. Dzisiaj się nie udało, ale będziemy walczyć dalej i następnym razem powinno być lepiej. To na pewno jakieś rozczarowanie, bo walka była o coś więcej. Nie chcę się jednak załamywać, ale nie jestem zadowolony z wyniku – dodawał.
Kacper Tomasiak - tak dorastał do srebra [Zdjęcia]
O której poszedł spać po zdobyciu medalu?
Zapytałem z przymrużeniem oka, oferując słynnego "pomidora" jako odpowiedź: czy jest jasna strona braku awansu do drugiej serii, bo można odpocząć po szalonym wieczorze, który Tomasiak okrasił w poniedziałek srebrnym medalem. Przyznał, że jeszcze nie odczytał wszystkich wiadomości z gratulacjami. – Jeszcze nie zaglądałem za bardzo, tylko na chwilę, ale nie zapamiętałem dokładnie, jak to wyglądało. Jeśli chodzi o telefony od jakichś ważnych osób, to bardziej dostawałem wiadomości. Większości jeszcze nie odczytałem, bo kiedy zacząłem to robić, musieliśmy już iść na rozgrzewkę. Nie było czasu. Myślę, że dopiero jutro albo po igrzyskach będę mógł wszystko nadrobić i sprawdzić, kto do mnie pisał – wyznał.
ZOBACZ TEŻ: Medal Kacpra Tomasiaka uległ zniszczeniu! Wiemy, co się stało. Nie jest jedyną ofiarą
Balowania z medalem na szyi do białego rana jednak nie było. – Położyłem się chyba gdzieś koło pierwszej. Może nie jakoś długo po tym, jak przyjechaliśmy do hotelu – mówił Tomasiak. Przyznając jednak, że zaśnięcie było trudniejsze niż zwykle. - W porównaniu do innych, którzy czasami mają z tym problemy, to w miarę dobrze to znoszę. Chociaż na pewno było trochę trudniej, ale nie aż tak bardzo – przyznał.
Skutkiem sukcesu na igrzyskach zawsze ma też swoje odzwierciedlenie w mediach społecznościowych. –Szczerze mówiąc, jeszcze nie zaglądałem aż tak dużo w telefon, bo nie miałem czasu. Myślę, że dopiero po igrzyskach będę mógł spokojnie wszystko przejrzeć.
Skoczkowie i skoczkinie mają przerwę. Powrót na skocznię, ale już na duży obiekt, w czwartek (12 lutego). Trening pań o godz. 17.00, panów o godz. 20.00. Transmisje z igrzysk olimpijskich Mediolan Cortina w Eurosporcie i HBO Max.