Maciej Maciusiak widział załamanego Pawła Wąska. Wtedy powiedział mu te słowa, tak to wspomina

2026-02-17 13:41

Maciej Maciusiak wierzył w choć jeden medal w Predazzo, a wróci do kraju z hat-trickiem. Srebro Pawła Wąska i Kacpra Tomasiaka w duetach przerosło nawet trenera kadry. — Przezywać takie sukcesy na igrzyskach to już szczyt wszystkiego — radował się szef kadry A.

Maciusiak

i

Autor: Andrzej Iwanczuk / / Reporter

Najpierw była złość, ale potem przyszła euforia. Gdy śnieg nie przestawał sypać, a Maciusiak zobaczył, że do skoku szykuje się Kacper Tomasiak — zamarł. — Kacper został potraktowany jak królik doświadczalny. Gdy zobaczyliśmy prędkość na rozbiegu, wszyscy ruszyliśmy do asystenta, że to jest nie fair — mówił.

— Nawet nie przekazano nam, że Kacper siedzi na belce. Wiedzieliśmy też, że będzie miękko na zeskoku. Gdyby ta ostatnia seria przeszła, byłoby to nie fair i też niebezpieczne — dodawał szkoleniowiec. Wcześniej Tomasiak dwukrotnie skoczył 135,5 metra, anulowany skok zmierzony był na odległość 124,5.

ZOBACZ TEŻ: Paweł Wąsek nie mógł zasnąć przed konkursem. Rano przyszła jedna myśl

Po trzecim skoku Tomasiaka było jasne, że dalsze skakanie nie ma sensu, a i jego skok będzie za chwilę zapomniany. — To było szaleństwo, coś dziwnego. Do tego prędkość 91 kmh/h. Na tej skoczni to też jest bardzo mało, ale cóż można powiedzieć — taki mamy klimat — dodał Maciusiak, którego rozpierała duma. — Brak słów i duma z nas wszystkich, że to się udało. Nawet nie, że się udało, bo w przeciągu całej tych igrzysk olimpijskich, dobrymi skokami zawodnicy po prostu sobie to wyrwali — rzucił w kierunku dziennikarzy.

Po indywidualnych sukcesach Kacpra Tomasiaka rozgorzała dyskusja na temat zasług Maciusiaka w srebrnym i brązowym medalu młodziana. Po srebrze w Super Duetach i świetnym występie Pawła Wąska mógł poczuć jeszcze większą satysfakcję. — Widzieliśmy, jak na początku lata Paweł w ogóle nie mógł przystosować się do nowego sprzętu. Pod koniec lata coś drgnęło, ale też nie pokazywał tego w zawodach. Podczas Turniej Czterech Skoczni, był po prostu zdołowany, a do tego doszła dyskwalifikacja. Porozmawiałem z nim, wyznałem mu, że ma pełne zaufanie sztabu i że pojedzie na do Predazzo. Wycofaliśmy go ze startów, żeby przygotować się na igrzyska. I wyszło — wyjeżdża ze srebrnym medalem igrzysk olimpijskich — podsumował Maciusiak.

ZOBACZ TEŻ: Słynny ksiądz wsparciem dla naszych skoczków. Mówi o interwencji Ducha Świętego

Trener przyznał, że Kamil Stoch z klasą przyjął brak nominacji do konkursu duetów, znakomicie wspierał dwójkę kolegów pod skocznią. Co najlepiej zapamięta z tego olimpijskiego (nieco ponad) tygodnia w Predazzo? — Te igrzyska przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. Nie spodziewaliśmy się tego, bo wiedzieliśmy, że będzie bardzo trudno. Przygotowaliśmy się szczególnie pod tę mniejszy obiekt. Skakaliśmy głównie w Szczyrku i na normalnej skoczni w Zakopanem. Tam Paweł z Kacprem skakali niemal na równi — zdradził Maciusiak.

Naturalnym wydaje się, że duet Tomasiak-Wąsek musi nadawać tempo polskim skokom przez najbliższe lata. — Dostawało nam się, że nie ma młodych, a my odpowiadaliśmy, że to nie jest prawda — tłumaczył Maciusiak. — Wiadomo, że w Austrii jest ich więcej, ale poza nią trudno wskazać kraj, gdzie jest z tym lepiej. Pamiętamy, jak Adam Małysz kończył karierę to też mówiło się, że nic już dalej się nie zdarzy. Wielu teraz czuło to samo, ale my tą młodzież mamy — zakończył.

Olimpijska rywalizacja skoczków w Predazzo dobiegła końca, ale igrzyska trwają. Transmisje z igrzysk olimpijskich Mediolan Cortina w Eurosporcie i HBO Max.