Co z premiami dla Tomasiaka i Siemirunnija
Dwa srebra i brąz Kacpra Tomasiaka oraz srebro Władimira Siemirunnija. To olimpijski wynik, który zaskoczył wielu polskich kibiców. Na wypłatę nagród sportowcy będą jednak musieli jeszcze poczekać, ponieważ jeden ze sponsorów wycofał się ze współpracy z Polski Komitet Olimpijski.
Prezes PKOl Radosław Piesiewicz w rozmowie z RMF potwierdził, że firma Polkomtel 5 lutego wypowiedziała umowę z komitetem, a to właśnie z tych środków miały zostać sfinansowane premie dla medalistów. W styczniu wystawiono jednak fakturę za wykonane usługi i PKOl liczy, że po zakończeniu okresu wypowiedzenia zostanie ona opłacona.
ZOBACZ TEŻ: Semirunnij i Kurakowa w pierwszym rzędzie u Nawrockiego! Zaroiło się od prezentów
– Nie ukrywam, że faktycznie firma Polkomtel 5 lutego wypowiedziała umowę Polskiemu Komitetowi Olimpijskiemu. Tam były środki zabudżetowane na nagrody. W styczniu została wystawiona faktura na firmę Polkomtel i liczymy na to, że ta faktura zostanie zapłacona po okresie wypowiedzenia za wykonane usługi – mówił Piesiewicz.
Kacper Tomasiak, Władimir Semirunnij i inni na spotkaniu u Ministra Sportu [Zdjęcia]
Prezes Piesiewicz zapytany o podwyżkę
Jeśli tak się nie stanie, jeżeli wspomniana faktura nie zostanie zapłacona, komitet zamierza uruchomić alternatywne rozwiązanie i sam wypłacić nagrody – podobnie jak po Letnie Igrzyska Olimpijskie 2024 w Paryżu. Piesiewicz podkreślił, że przygotowany jest plan pozyskania dodatkowych środków i zapewnił, że sportowcy nie zostaną bez wsparcia, ponieważ to oni są najważniejszą częścią polskiego sportu. – Sportowcy dostaną premie, na 100 procent – zapewnił ze spokojem w głosie. Szef PKOl zaznaczył, że nie chodzi mu tylko o medalistów, ale również wspomniał olimpijczyków, którzy podczas ostatnich igrzysk zajęli miejsca od 4. do 8.
Dodał również, że sponsor zondacrypto rozpoczął już procedurę przekazywania tokenów dla zawodników. Jeśli sportowcy będą chcieli zamienić je na gotówkę, otrzymają równowartość w tradycyjnych pieniądzach.
ZOBACZ TEŻ: Zachwycająca Jutta Leerdam bez kostiumu! To będzie kosztowało fortunę
W rozmowie odniesiono się także do informacji o podwyżce dla prezesa PKOl. – Ponieważ przejąłem kompetencje dwóch wiceprezesów, dołożyli mi zadań i dlatego dostałem podwyżkę – dodał. Prowadzący audycję Tomasz Terlikowski zapytał wprost, czy potwierdzi swoje aktualne miesięczne wynagrodzenie na poziomie 58,5 tysiąca złotych brutto. – Jeżeli to ma kogoś uspokoić – tak, potwierdzam – odpowiedział prezes PKOl.