Władimir Semirunnij drży o bezpieczeństwo swoich rodziców. „Wolę o tym nie mówić”

2026-02-26 14:18

Władimir Semirunnij, świeżo upieczony wicemistrz olimpijski w łyżwiarstwie szybkim, nie kryje, że medal dla Polski jest spełnieniem jego marzeń. Za ogromnym sportowym sukcesem kryje się jednak osobisty dramat i troska o najbliższych, którzy pozostali w Rosji. Sportowiec, który na stałe związał swoją przyszłość z Polską, w poruszających słowach opowiedział "Super Expressowi" o obawach dotyczących bezpieczeństwa swojej rodziny.

Władimir Semirunnij dla „SE”: Zmieniam nazwisko, żeby brzmiało bardziej po polsku
  • Władimir Semirunnij, wicemistrz olimpijski w łyżwiarstwie szybkim, zdobył medal dla Polski, ale jego sukces jest naznaczony osobistym dramatem.
  • Sportowiec otwarcie mówi o swoich obawach o bezpieczeństwo rodziny, która pozostała w Rosji.
  • Semirunnij, który na stałe związał swoją przyszłość z Polską, planuje zakup mieszkania w kraju i podkreśla, że jego decyzja o reprezentowaniu Polski była przemyślana.
  • Chcesz wiedzieć, dlaczego Semirunnij nie chce wracać do Rosji i jak jego wybory wpływają na jego bliskich? Przeczytaj cały artykuł.

Przyszłość w Polsce i plany na życie

Władimir Semirunnij nie ma wątpliwości co do swojej przyszłości. Nagrody finansowe, które otrzyma za olimpijski sukces, zamierza zainwestować w nowym domu. Jak sam przyznaje, chce w pełni poczuć się Polakiem i mieć swoje miejsce, do którego będzie wracał po zawodach i zgrupowaniach.

- Na pewno chcę mieszkać w Polsce, dlatego myślę, że na pewno będę chciał kupić tutaj mieszkanie i żeby mógł tu po prostu spokojnie wracać, jak mówię, że już w domu i na pewno też już do swojego domu - zapowiada Semirunnij.

Przeczytaj także: Przepiękna żona Kamila Grosickiego w nieformalnej odsłonie! Swoją urodą aż onieśmiela. Co za kształty!

Jego decyzja o reprezentowaniu Polski nie była nagłym impulsem. To przemyślany krok, który, jak podkreśla, był konieczny do dalszego rozwoju sportowego na arenie międzynarodowej. Decyzję podjął już po zdobyciu medalu na mistrzostwach świata juniorów, na długo przed rosyjską agresją na Ukrainę.

"Chciałbym, żeby te problemy były tylko u mnie"

Najtrudniejszym tematem dla sportowca pozostaje kwestia rodziny. Semirunnij kategorycznie odcina się od powrotu do Rosji, ale jednocześnie tęskni za bliskimi. Marzy o tym, by móc się z nimi swobodnie spotykać, najlepiej na polskiej ziemi, choć obecnie jest to bardzo skomplikowane.

- Nie chcę tam wracać, chcę mieszkać tu, na pewno. W ogóle myśli nie mam, żeby wrócić tam - deklaruje łyżwiarz. - Chciałbym po prostu spotykać z moimi rodzicami, moimi przyjaciółmi. Na pewno bym chciał, żeby ta możliwość była tu w Polsce.

Zobacz też: Adam Małysz bez ogródek o największym zagrożeniu dla Tomasiaka. "Będą go namawiać na dyskoteki"

Sportowiec zdaje sobie sprawę, że jego wybory mogą sprowadzić na jego bliskich nieprzyjemności. Choć sam spotyka się z hejtem w internecie, najbardziej obawia się o to, by jego decyzje nie miały negatywnych konsekwencji dla rodziców. Z tego powodu bardzo ostrożnie dobiera słowa, chcąc ich chronić.

- Nie lubię tak za bardzo ten temat rozmawiać, żeby u moich rodziców nie było problemów. Jakby był jakieś problemy, to wolałbym, żeby te problemy były tylko u mnie - przyznaje ze szczerością Semirunnij.

W tym sezonie łyżwiarza czekają jeszcze dwa oficjalne starty. Najpierw w mistrzostwach świata w wielobojach w Heerenveen (5-8 marca) a potem w mistrzostwach Polski w wielobojach w Tomaszowie Mazowieckim (14-15 marca). Wystartuje tam w „dużym” wieloboju, czyli na 500, 1500, 5 000 i 10 000 m. - Mam tam rekord toru i chciałbym go jeszcze poprawić. Wielobój będzie ciekawy, jedziesz cztery dystanse z rzędu - dodaje.

Znasz tych sportowców, którzy poszli w politykę? Sprawdź swoją pamięć w QUIZIE! Od 7 pytania zaczynają się schody
Pytanie 1 z 10
Były piłkarz reprezentacji Grzegorz Lato w latach 2001-2007 zasiadał w Senacie. Z ramienia której partii?
Super Sport SE Google News