Sławomir Nitras atakuje Mariana Kmitę. Mówi o konkretnych zarzutach
Zamieszanie związane z Polskim Komitetem Olimpijskim niby trochę ucichło, ale nie do końca. Oliwy do gasnącego ognia właśnie dolał Sławomir Nitras. Wpływowy polityk Koalicji Obywatelskiej i były minister sportu w rządzie Donalda Tuska w rozmowie z RMF FM nie gryzł się w język. Padły bardzo mocne słowa w kierunku Mariana Kmity, który od 15 września kieruje PKOI.
Nie ma żadnych zmian w Polskim Komitecie Olimpijskim. Jest zmiana pozorna. Pan Marian Kmita to jest najbliższy współpracownik pana Piesiewicza, to jest nawet twórca jego sukcesu
- stwierdził Nitras. To jednak nic w porównaniu z inną częścią wypowiedzi byłego ministra sportu. Twierdzi on, że Marian Kmita usłyszy zarzuty za nieprawidłowości finansowe w związku z postępowaniem dotyczącym działalności Radosława Piesiewicza w okresie, gdy ten był szefem Polskiego Związku Koszykówki, co oznacza, że "PKOl będzie miał dwóch prezesów z zarzutami".
Był system wyciągania publicznych pieniędzy i kierowania ich do prywatnych spółek i podmiotów powiązanych z panem Piesiewiczem i całym środowiskiem
- dodał Sławomir Nitras.
Marian Kmita o Sławomirze Nitrasie: "Premier Donald Tusk chyba właściwie ocenił jakość jego pracy"
Polityk Koalicji Obywatelskiej już w dniu wyboru Kmity na p.o. prezesa PKOI ostro go zaatakował. - Przypomnę kto był najbliższym współpracownikiem i największym promotorem Piesiewicza w środowisku sportowym i jego tarczą medialną przez długi czas. Pan Kmita. Jeśli to ma być "uzdrowienie" PKOl, to komitet pozostanie ciężko chory - napisał bez ogródek na platformie X. Marian Kmita odpowiedział wówczas, nawiązując do decyzji... Donalda Tuska.
To zostawiam już sumieniu pana Sławomira Nitrasa. Miał swoją szansę, swoje pięć minut. Premier Donald Tusk chyba właściwie ocenił jakość jego pracy, skoro już nie jest ministrem
- skomentował sternik PKOl w rozmowie z TVP Sport.