Natalia Bukowiecka w finale, ale grzmi. Polka uderza w absurdalny przepis. "Mogę zostać bez medalu"

2026-03-20 20:57

Natalia Bukowiecka w znakomitym stylu awansowała do finału biegu na 400 metrów podczas halowych mistrzostw świata w Toruniu. Polka pewnie wygrała swój półfinał z czasem 51,41 s, oszczędzając siły na decydującą rozgrywkę. Radość z awansu miesza się jednak z frustracją spowodowaną nowym, kontrowersyjnym formatem finałów, który lekkoatletka ostro krytykuje.

Halowe Mistrzostwa Świata w Lekkoatletyce Kujawy Pomorze 26 w Toruniu. Zdjęcia kibiców i zawodników z 1. dnia imprezy

i

Autor: Paweł Skraba Halowe Mistrzostwa Świata w Lekkoatletyce Kujawy Pomorze 26 w Toruniu. Zdjęcia kibiców i zawodników z 1. dnia imprezy
  • Natalia Bukowiecka awansowała do finału biegu na 400 metrów halowych mistrzostw świata w Toruniu, pewnie wygrywając półfinał.
  • Polka skrytykowała kontrowersyjny format finałów, gdzie o medalach decydują czasy z dwóch serii, a nie bezpośrednia rywalizacja.
  • Lekkoatletka podkreśliła, że nawet wygranie swojej serii nie gwarantuje medalu, co budzi jej frustrację.
  • Czy mimo wszystko Natalia Bukowiecka zdobędzie medal w "absurdalnym finale"? Przeczytaj, co o tym sądzi!

Bieg pod pełną kontrolą

Bukowiecka po swoim biegu półfinałowym nie ukrywała zadowolenia z taktycznej realizacji założeń. Jak przyznała, kluczowe było zachowanie jak największej ilości energii na sobotni finał, co w pełni się udało.

- Musiałam zachować jak najwięcej siły i to się udało. Chyba czuję się nawet lepiej niż rano - przyznała Bukowiecka po zejściu z bieżni.

Przeczytaj także: Natalia Bukowiecka o reprezentantach Polski. To ma dać przewagę. Konkretne deklaracje

Polska lekkoatletka podkreśliła, że zarówno bieg eliminacyjny, jak i półfinałowy, były przez nią w pełni kontrolowane. Daje jej to duży komfort psychiczny przed walką o medale.

- Te biegi były w pełni kontrolowane, więc mam nadzieję, że jak przycisnę mocniej, to czas będzie jeszcze lepszy - dodała.

Absurdalny finał. "Nikomu się to nie podoba"

Tegoroczne mistrzostwa wprowadzają nowość w postaci dwóch serii finałowych w biegu na 400 metrów. Ostateczna klasyfikacja zostanie ustalona na podstawie czasów uzyskanych w obu biegach, a nie bezpośredniej rywalizacji. To rozwiązanie jest powszechnie krytykowane, a Natalia Bukowiecka nie jest wyjątkiem.

- Myślę, że ten system nikomu się nie podoba, kibicom również - oceniła bez ogródek.

Zobacz też: Bolesna porażka Justyny Święty-Ersetic! Klęska w eliminacjach. „Jestem rozżalona”

Największy problem polega na tym, że zawodniczka startująca w pierwszej serii, nawet jeśli ją wygra, nie może być pewna medalu. O wszystkim zadecydują wyniki drugiej, późniejszej serii.

- Jestem w pierwszym finale, więc nawet jeśli go wygram, mogę zostać bez medalu. Nie rozumiem tego - stwierdziła zrezygnowana Bukowiecka. - Zupełnie inaczej wygląda bezpośrednia rywalizacja. Wtedy naprawdę walczy się o medale, a czas jest trochę mniej ważny - wyjaśniła.

Cel na finał? "Cieszyłabym się z każdego medalu"

Mimo kontrowersji wokół formatu, Polka pozostaje skupiona na swoim zadaniu. Zapytana o to, czy jej celem jest wyłącznie złoty medal, odpowiedziała z dużą pokorą.

- Absolutnie nie. Cieszyłabym się z każdego medalu - podkreśliła.

Jednocześnie Bukowiecka rozwiała wątpliwości dotyczące ewentualnego startu w finale sztafety, który odbywa się tego samego dnia. Połączenie obu występów na najwyższym poziomie jest jej zdaniem niewykonalne.

- Nie wyobrażam sobie jutro jeszcze dwóch mocniejszych biegów jednego dnia - zakończyła.

Natalia Kaczmarek rusza do walki o medale!
Znasz tych sportowców, którzy poszli w politykę? Sprawdź swoją pamięć w QUIZIE! Od 7 pytania zaczynają się schody
Pytanie 1 z 10
Były piłkarz reprezentacji Grzegorz Lato w latach 2001-2007 zasiadał w Senacie. Z ramienia której partii?
Super Sport SE Google News