- Meksyk eksplodował radością po historycznym awansie reprezentacji na mundial, co wywołało masowe, spontaniczne świętowanie na ulicach.
- Niestety, w turystycznym kurorcie Cabo San Lucas euforia szybko zamieniła się w dramat, gdy rozpędzony samochód wjechał w wiwatujący tłum, raniąc kilka osób.
- Poznaj szczegóły wstrząsającego incydentu, który przerwał radosną fiestę i sprawił, że świętowanie sukcesu Meksyku zmieniło się w koszmar.
Dramatyczne sceny w Cabo San Lucas
Dramatyczne wieści napłynęły z Meksyku tuż po zakończeniu fazy grupowej mistrzostw świata. W popularnym kurorcie Cabo San Lucas, gdzie tysiące fanów celebrowało sukces swojej drużyny, doszło do tragedii. Jak poinformowały w oficjalnym oświadczeniu władze miasta, w szalejący z radości tłum wjechał samochód.
Przeczytaj także: Pierwszy raz w historii mundiali! FIFA skrzywdziła gospodarza mistrzostw świata?!
Ze wstępnych ustaleń wynika, że "pojazd został otoczony przez grupę osób i z przyczyn, które zostaną ustalone przez właściwe organy, wjechał w tłum, raniąc kilka osób". Trwa ustalanie szczegółowych okoliczności tego wstrząsającego zdarzenia. Radosna fiesta w jednej chwili zamieniła się w sceny jak z horroru.
Historyczny triumf i wielka fiesta
Powodem do świętowania był historyczny występ reprezentacji Meksyku. Współgospodarze mundialu w ostatnim meczu grupowym rozbili Czechów aż 3:0 na wypełnionym po brzegi Estadio Azteca. Meksykanie zakończyli fazę grupową z kompletem dziewięciu punktów i, co imponujące, bez straty choćby jednej bramki.
Zobacz też: Mundial 2026 - grupa A. Tabela, wyniki i terminarz
Mecz był prawdziwym pokazem siły "El Tri". Mimo że pierwsza połowa była bezbramkowa, po przerwie worek z golami rozwiązał się na dobre. Trafienia Mateo Chaveza, Juliana Quinonesa i Alvaro Fidalgo przypieczętowały dominację gospodarzy i pogrążyły Czechów, którzy pożegnali się z turniejem. Na boisku pojawił się nawet 40-letni weteran Guillermo Ochoa, dla którego jest to już szósty mundial w karierze. To właśnie ten wielki sukces pchnął tysiące kibiców na ulice, by wspólnie celebrować awans. Nikt nie spodziewał się, że radość tak szybko przerodzi się w dramat.