- Reprezentacja Anglii w efektowny sposób zainaugurowała swoje występy na mundialu, prezentując imponującą formę i dominację w meczu z Chorwacją.
- Harry Kane błysnął dwoma golami, a jego niezwykła skuteczność i "błysk" na boisku zachwyciły byłego kadrowicza Piotra Czachowskiego.
- Ekspert podkreśla ofensywny styl gry Anglików, wskazując na ich "bardzo dobrą i jakościową drużynę", która może namieszać w turnieju.
- Czy to właśnie teraz Anglia ma szansę na historyczny triumf, a Kane na koronę króla strzelców? Poznaj szczegółową analizę!
„Super Express": - Jak ocenia pan start Anglii na mundialu?
Piotr Czachowski: - Byłem pod wrażeniem wygranej z Chorwacją. To był pokaz siły z jej strony. Wyspiarze zagrali ofensywnie, nastawieni byli na strzelanie goli. Naprawdę mają bardzo dobrą i jakościową drużynę. Przyjemnie patrzyło się na jej grę. Na pewno po tak dobrym początku wzrośnie pewność siebie Anglików, bo każdy taki wynik wyzwala dodatkową motywację i nakręca przed kolejnym występem.
- Może namieszać w turnieju?
- Anglia zawsze wymieniana jest w gronie faworytów, więc może to jest czas na wywalczenie czegoś więcej? Przypomnę tylko, że z dwóch mistrzostw Europy z rzędu przywozili srebrny medal, a na MŚ 2018 zajęli czwarte miejsce. Nie odbieram im szans, ale jednak większe w walce o złoto daję Francji, która ma silną ławkę. To może być decydujące.
- Z Chorwacją świetnie wypadł Jude Bellingham. Uważa pan tak samo?
- Miałem wrażenie, że w pierwszej połowie dopiero łapał swój rytm. Na szczęście zaraz po przerwie zademonstrował próbkę swoich możliwości. Akcja w jego wykonaniu była najwyższej klasy. Strzelił gola, dał drużynie prowadzenie i chwilę oddechu.
- Kapitan Anglików Harry Kane ustrzelił za to dublet. Strzelanie ma we krwi?
- Jedno trzeba mu oddać: jest szalenie skuteczny. To snajper wyborny, który ma nosa do bramek. On zawsze wie, gdzie i jak się ustawić, żeby ta piłka do niego trafiła. Jestem zachwycony z jaką łatwością dochodzi do sytuacji. Trudno go upilnować, tak jak to miało miejsce przy drugim trafieniu z Chorwacją, gdy uderzył piłkę głową.
Lewandowski w koszuli bez rękawów, Lewandowska w sukni za 20 tys. zł! Poszlibyście tak na wesele?
- Na co pan zwrócił uwagę w jego grze?
- Kane wywalczył sobie miejsce i zgubił rywala. To jest ta jego wartość, że ma ten zmysł i umiejętność przewidywania takich sytuacji. Najlepsze w nim jest to, że on jeden czy drugi kontakt z piłką zamienia na gola. Inni kombinują, ustawiają sobie piłkę, a kapitan Anglików tego nie potrzebuje. To jest ten błysk, jakość i klasa z jego strony.
- Ale pierwszą próbę z rzutu karnego zmarnował. Podszedł do jedenastki na zbyt dużym luzie?
- Nie sądzę, żeby uderzał na luzaku. Po prostu bramkarz Chorwatów wyczuł jego zamiary, wyszedł przed linię i karnego trzeba było powtórzyć. Za drugim razem Kane już się nie pomylił. Uderzył tak samo.
Wielki dramat Grzegorza Laty. Tragiczna śmierć ojca naznaczyła jego życie. Potem został królem
- Anglik był już królem mistrzostw świata w 2018 roku. Teraz powalczy o kolejne snajperskie berło na mundialu?
- Jest na dobrej drodze. Kane strzelił w finałach już 10 goli. Na pewno na tym nie zakończy. Jednak chętnych jest kilku, jak Kylian Mbappe, Erling Haaland czy Leo Messi, dla którego to ostatni mundial w karierze. To trio świetnie też zaczęło turniej.
- Przed Anglią starcie z Ghaną. Jak pan typuje?
- Jeśli Anglicy zagrają z takim zębem, jak w pierwszym meczu, to nie powinni mieć problemów z pokonaniem rywala. Stawiam na ich wygraną 2:0. Zapewne wyspiarze myślą o odegraniu ważnej roli na mundialu, więc muszą być czujni i konsekwentni. Jeśli uda im się to wyegzekwować od siebie, to zajdą daleko w finałach i będą kozakami. Liczę także na to, że Kane zdobędzie jedną z tych bramek.
Wyjechał z Polski i urządził się w Rzymie. Tak dziś żyje Zbigniew Boniek