Robert Lewandowski wypromuje MLS? Michael Essien o Polaku, Leo Messim i mundialu [ROZMOWA SE]

Robert Lewandowski (38 l.) przeniósł się do Chicago Fire i rozpoczął nowy rozdział w karierze. Były reprezentant Ghany Michael Essien (44 l.) uważa, że MLS zyska na sprowadzeniu kapitana kadry. Przywołuje przypadek Leo Messiego (39 l.) w Ameryce i jego grę na mundialu.

Profil Michaela Essiena w słuchawkach podczas wywiadu. O jego opinii na temat Lewandowskiego przeczytasz na SE Supersport.
Autor: Archiwum serwisu Michael Essien
  • Michael Essien, ikona światowego futbolu, ocenia przełomowy transfer Roberta Lewandowskiego do Ameryki, widząc w nim ważny krok dla całej ligi MLS.
  • Była gwiazda Chelsea porównuje decyzję Polaka do ruchów innych gigantów, takich jak Leo Messi, i zdradza, dlaczego polski napastnik wybrał Stany Zjednoczone.
  • Odkryj pełną analizę Essiena i jego zaskakujące spostrzeżenia dotyczące Mistrzostw Świata!

„Super Express”: - Jak ocenia pan transfer Lewandowskiego do Ameryki?

Michael Essien: - Pamiętam Roberta jako młodego zawodnika, który już wtedy stawał się gwiazdą w barwach Borussii Dortmund. To wybitny napastnik, który na ostatnie lata kariery wybrał Stany Zjednoczone. Nie jest jedyną gwiazdą, która tam zagra. Przecież Leo Messi jest w Interze Miami, a Thomas Muller w Vancouver Whitecaps. Nie da się ukryć, że MLS zyskała kolejną gwiazdę. Lewandowski sprawi, że ta liga stanie się jeszcze bardziej rozpoznawalna.

- Nie uważa pan, że mógłby zostać w Europie jeszcze na jakiś czas?

- To pytanie do Roberta. Najwidoczniej on i jego otoczenie uznało, że to dobra pora na taki transfer. Osiągnął wszystko, wykręcał niesamowite wyniki w barwach Borussii Dortmund, Bayernu czy Barcelony. Byliśmy świadkami wspaniałej kariery, a jak pokazuje przykład Messiego, także grając w MLS można pozostać wielką gwiazdą.

Lewandowski wyjaśnił swoje zachowanie po golu dla Hiszpanii w finale MŚ 2026. Ocenił też występ Yamala

- Wspomniał pan Messiego, który z Argentyną został wicemistrzem świata. Czy był największą gwiazdą mundialu?

- Zdecydowanie. Jestem pod wrażeniem, że mając tyle lat może nadal grać na takim poziomie. Pamiętam, jak był obiecującym młodzieżowcem, kiedy rywalizowałem z nim grając w Chelsea. Już wtedy widać było ten potencjał. Teraz, po 20 latach widzę ikonę futbolu. Mimo tego, że osiągnął w piłce wszystko, to nadal ma olbrzymią satysfakcję z gry. To wielka sprawa.

- Co zaskoczyło pana na mistrzostwach świata?

- W pierwszej czwórce zameldowały się najlepsze drużyny na świecie. Trzeba obiektywnie przyznać, że zarówno Hiszpania, Argentyna, Anglia i Francja mają najlepsze drużyny, w których jest mnóstwo indywidualności, ale które również doskonale funkcjonują jako zespoły. To okazało się kluczem do sukcesu.

Gorzki debiut Roberta Lewandowskiego. Zszedł z boiska, a potem zaczął się dramat

- Jak w ogóle wrażenia z tego turnieju?

- Padały bardzo ciekawe wyniki. Cieszyło mnie to, że niewiele było bezbramkowych remisów. Widać było, że drużyny chciały atakować. Nie było kunktatorstwa, tylko dużo ofensywnej gry i goli, jak w meczu o 3. miejsce.

- Francja była faworytem do tytułu, a skończyła na czwartym miejscu. Jak odebrał pan ich niepowodzenie?

- Taki jest sport. Oczywiście na papierze wydawali się być faworytem do mistrzostwa. Turniej trwa bardzo długo, a ostatecznie po tytuł sięga ten, który będzie grał najrówniej. Hiszpanie czy Anglicy lepiej to zaplanowali. Szkoda trenera Didiera Deschampsa, ponieważ pożegnał się z reprezentacją dwoma porażkami i turniejem, z którego wrócił jako największy przegrany.

Jest twardy jak skała i silny jak Hulk! Terry Yegbe przebojem wdarł się do Lecha

- Jak wypadły drużyny Afryki?

- Możemy narzekać na brak drużyny z najlepszej czwórce, tak jak to miało miejsce cztery lata temu. Jednak w ćwierćfinale pojawiło się Maroko. Z pewnością wielu zapamięta dzielną postawę debiutującej Republiki Zielonego Przylądka i Egiptu. Oba zespoły zmusiły Argentynę do ekstremalnego wysiłku w walce o awans do kolejnej fazy. Poza tym pierwszy raz w historii wiele drużyn z Afryki zaprezentowało się na mundialu i to na pewno jest czymś pozytywnym.

- Pracuje pan w duńskim klubie Nordsjaelland. Skąd pomysł na pracę w Skandynawii?

- Jestem drugim szkoleniowcem, ściśle związanym z projektem „Right to dream”. Do tego klubu trafia wielu zawodników z Afryki, w tym z mojej Ghany. Pomagam im nie tylko w aklimatyzacji, ale także w zrozumieniu europejskiego spojrzenia na futbol. W lidze będziemy bronić brązowego medalu. Mamy jeden z najmłodszych zespołów w Europie. Chcemy rozwijać talenty, które jak wierzymy, w przyszłości zajdą bardzo daleko.

- Podczas przygotowań do sezonu zmierzyliście się z Górnikiem i Jagiellonią. Co może pan powiedzieć o grze polskich klubów?

- Przyznam, że niewiele o nich wiedziałem. Myślę, że były to ciekawe spotkania. Widać, że w jednym i drugim zespole nie brakuje utalentowanych chłopaków z potencjałem. Przed nimi jeszcze sporo pracy. Poza tym to były tylko sparingi. Prawdziwą weryfikacją będą mecze o stawkę.

Wrócili do Ekstraklasy, bo znów chcą błyszczeć. Podbiją ligę?

QUIZ Robert Lewandowski nie tylko dla fanów piłki. Niby proste, ale kilka pytań to pułapki!
Pytanie 1 z 20
W którym klubie nie grał Robert Lewandowski?
NIEWYPAŁ! NIEUDANY DEBIUT LEWANDOWSKIEGO W CHICAGO FIRE