Robert Lewandowski zadebiutował w lidze MLS i nie był to udany występ. Polak niczym się nie wyróżnił, a jego Chicago Fire przegrało 2:3 z Interem Miami. Przy okazji "Lewy" skomentował swoją eksplozję radości po zwycięskim golu w finale MŚ 2026. Kapitan naszej reprezentacji mecz o tytuł oglądał na żywo w loży VIP w towarzystwie legend hiszpańskiego futbolu (m.in. Xaviego, Casillasa, Iniesty, Villi, Puyola, Ramosa czy Fabregasa). Kiedy Ferran Torres strzelił bramkę, Lewandowski bardzo się ucieszył, co pokazały kamery.
Nagrali Roberta Lewandowskiego po golu dla Hiszpanii! O tej reakcji mówią już wszyscy
Polski napastnik tak o tym opowiada finał mundialu i swoje zachowanie skomentował w rozmowie z brazylijskim ESPN :
- To nie był najbardziej spektakularny finał. Boisko było wolne i nie było to najlepsze dla tempa gry. Hiszpania była lepsza i mogła wygrać mecz wcześniej lub większą liczbą bramek. Dominowali przez cały mecz i zawsze mieli piłkę przy nodze. Kibicowałem Hiszpanii, ponieważ spędziłem lata w Barcelonie i mam tam wielu przyjaciół, więc bardzo chciałem, żeby wygrali. Z Argentyny kibicowałem tylko Messiemu, ale on już wygrał ostatni mundial i dlatego chciałem, żeby Hiszpania wygrała. Są bardzo młodzi i wciąż mogą wygrać kolejne mistrzostwa świata. Cieszyłem się futbolem i zwycięstwem Hiszpanii - powiedział Robert Lewandowski.
Gorzki debiut Roberta Lewandowskiego. Zszedł z boiska, a potem zaczął się dramat
"Lewy" skomentował też występ Lamine'a Yamala na mundialu. Młody Barcelony niedawno wyleczył poważną kontuzję i widać było, że nie był w najlepszej formie.
- Nie zaliczył najlepszego występu, ale było mu bardzo ciężko. Dochodził do siebie po kontuzji, która wykluczyła go z gry na osiem tygodni, a potem nie mógł dużo trenować, bo mecze rozgrywał co trzy dni. Zaletą Hiszpanii jest to, że jest drużyną, która pomogła Lamine'owi wygrać, a on pomógł drużynie - stwierdził Lewandowski.