- Mimo triumfu Hiszpanii na MŚ 2026, finał budzi skrajne emocje z powodu kontrowersyjnego sędziowania, które stało się głównym tematem po meczu.
- Legendarny Jan Tomaszewski bez ogródek stwierdził, że arbiter Slavko Vinčić "zepsuł to widowisko", nie panując nad przebiegiem najważniejszego meczu.
- Tomaszewski poszedł o krok dalej, sugerując, że nominacja Słoweńca to efekt "układu w FIFA" i nie dorósł on do prowadzenia finału mistrzostw świata.
- Sprawdź, dlaczego legenda tak ostro ocenia pracę sędziego i kto jego zdaniem powinien prowadzić najważniejszy mecz mundialu!
Tomaszewski grzmi po finale. "Zepsuł to widowisko!"
Hiszpania świętuje, ale niesmak po poziomie sędziowania finału pozostanie na długo. W podobnym tonie wypowiada się Jan Tomaszewski, który w rozmowie z nami nie zostawił na arbitrze suchej nitki. Legendarny bramkarz uważa, że Słoweniec Slavko Vinčić kompletnie nie udźwignął ciężaru tego spotkania.
- Moim zdaniem zepsuł, bo wcześniej powinien utemperować Argentyńczyków. Generalnie nie panował nad całym meczem. Nie chciał zobaczyć wideo, nie chciał zobaczyć właśnie VAR-u - uważa Jan Tomaszewski. Jego zdaniem arbiter od początku pozwalał Argentyńczykom na zbyt ostrą grę, a Leandro Paredes powinien zobaczyć co najmniej kilka żółtych kartek, a nie tylko jedną.
Przeczytaj także: Hiszpania mistrzem świata! Eksplozja radości! Ferran Torres bohaterem!
Układ na szczytach FIFA? "Nie sędziowałby nawet na mundialu!"
Tomaszewski poszedł o krok dalej, sugerując, że nominacja dla Słoweńca nie była przypadkowa i mogła być wynikiem zakulisowych rozgrywek w FIFA. Jego zdaniem, Vinčić nie prezentuje poziomu, który uprawniałby go do prowadzenia finału mistrzostw świata.
- Gdyby prezydentem UEFA nie był jego rodak, on by nie sędziował w ogóle na Mistrzostwach Świata, a tu nagle sędziuje finał. Nie dorósł do tego meczu - stwierdził legendarny bramkarz. Dodał też, że o wiele lepszym kandydatem byłby Szymon Marciniak. - Mogę tylko współczuć naszemu sędziemu Marciniakowi, który był do końca i moim zdaniem on by ten finał posędziował zdecydowanie lepiej, bo to było za dużo kontrowersji - dodał.
Sprawiedliwości stało się zadość. Bohaterem i tak był Martinez
Mimo kontrowersji sędziowskich, zdaniem Jana Tomaszewskiego, wygrała drużyna lepsza. Hiszpania od pierwszych minut dominowała, a Argentyna nastawiła się na grę z kontry i dotrwanie do rzutów karnych.
- Hiszpania pokazała, że jest zespołem. Od piątej minuty, kiedy Yamal mógł zdobyć bramkę, dominowali i gol wisiał na włosku. Byłaby to naprawdę krzywda dla Hiszpanów, gdyby Argentyńczycy doprowadzili do rzutów karnych i nie daj Boże wygrali, bo nie zasłużyli na to - ocenił.
Tomaszewski wskazał też niekwestionowanego bohatera w argentyńskiej ekipie, który do samego końca utrzymywał ją w grze. - Jedynym dla mnie bohaterem tego całego meczu był Martinez, bramkarz Argentyńczyków, który bronił fenomenalnie. To, co on wybronił, to naprawdę była tylko i wyłącznie jego zasługa - podsumował.