- Mecz Meksyk - Ekwador w 1/16 finału MŚ 2026 został opóźniony o godzinę przez pogodę.
- Ulewa i burza nad stadionem w mieście Meksyk storpedowała plan organizatorów.
- Ostatecznie Meksyk pokonał Ekwador 2:0 i awansował do 1/8 finału.
MŚ 2026: Opóźniony mecz Meksyk - Ekwador
Problemy z pogodą zaczęły się około dwie godziny przed planowanym na 3 w nocy pierwszym gwizdkiem sędziego w meczu Meksyk - Ekwador. Jednocześnie nad obiektem przeszła ulewa. Kibice cały czas pozostawali na trybunach stadionu Azteca w płaszczach przeciwdeszczowych, a o godz. 4 polskiego czasu rozpoczął się mecz 1/16 finału piłkarskich mistrzostw świata w stolicy Meksyku.
Jan Tomaszewski wskazuje sensacyjnego zwycięzcę hitu mundialu. Mówi wprost o jednym piłkarzu
Był to pierwszy przypadek od początku turnieju, kiedy rozpoczęcie meczu zostało opóźnione, ale już raz były kłopoty pogodowe. Spotkanie Francji z Irakiem - 22 czerwca w Filadelfii - zostało przerwane przed rozpoczęciem drugiej połowy na dwie godziny z powodu ryzyka burzy, a kibice musieli schronić się w zadaszonych sektorach stadionu.
Po rozpoczęciu opóźnionego spotkania Meksykanie, którzy na zwycięstwo w fazie pucharowej mistrzostw świata czekali od 40 lat (czyli turnieju na ich terenie w 1986 roku), od początku ruszyli do ataków. Bez większych kłopotów zepchnęli Ekwadorczyków do głębokiej defensywy, a efekty przyszły szybko. W 22. minucie świetnie spisujący się w tej imprezie Julian Quinones dostał podanie na środku boiska, popisał się długim rajdem, który zakończył mocnym, precyzyjnym strzałem. Pochodzący z Kolumbii aktualny król strzelców saudyjskiej ekstraklasy zdobył swoją trzecią bramkę w tym turnieju.
Dziewięć minut później współgospodarze mundialu prowadzili już 2:0. Tym razem po błędzie defensywy Ekwadoru piłkę przejął doświadczony Raul Jimenez, podał do Quinonesa, który mu szybko odegrał, a były napastnik m.in. Benfiki i Fulham oddał strzał w tzw. okienko. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie, choć Ekwadorczycy nie wytrzymali emocji i kończyli mecz w 10. Teraz Meksykanie czekają na zwycięzcę środowego spotkania Anglii z Demokratyczną Republiką Konga.