- Szwedzkie media okrzyknęły trenera Grahama Pottera "mesjaszem" po zwycięstwie z Ukrainą w barażach do mistrzostw świata.
- Potter, znany z wcześniejszych sukcesów w Szwecji, w krótkim czasie odmienił drużynę, wprowadzając nową taktykę i pozytywną atmosferę.
- Piłkarze podkreślają jego umiejętność komunikacji i integracji z zespołem, co zaowocowało odzyskaniem siły psychicznej i kolektywnej gry.
- Czy polscy piłkarze mają szansę w starciu z tak odmienioną drużyną Szwecji?
50-letni Graham Potter został zatrudniony jako selekcjoner Szwecji 20 października 2025 roku, po zwolnieniu Duńczyka Jona Dahla Tomassona. Jest bardzo znany w tym kraju. W 2011 r. objął grający w trzeciej lidze Oestersund FK, sensacyjnie wprowadzając klub już w 2015 roku do najwyższej ligi i dwa lata później zdobywając Puchar Szwecji. Lokalne media nazwały go „Harrym Potterem” z czarodziejską różdżką. Za swoje osiągnięcia otrzymał w 2018 roku tytuł doktora honoris causa uniwersytetu w Sundsvall.
Prowadząc ekipę „Trzech Koron”, rozegrał do marca tylko dwa mecze eliminacji MŚ w listopadzie, przegrywając ze Szwajcarią 1:4 na wyjeździe i remisując w Sztokholmie ze Słowenią 1:1.
"Nie miał więc dużo czasu na przygotowania do barażu i na spotkania z piłkarzami, lecz do marca prowadził analizy, szykował taktykę i w trzecim meczu pod jego wodzą, wygrywając z Ukrainą, pokazał, że wykonał swoją robotę z nawiązką. Szwedzka drużyna jest nie do poznania i w wyjątkowo krótkim czasie powróciła do dawnej postaci, czyli monolitu i silnej kolektywnej gry" - skomentował dziennik „Aftonbladet”.
Jon Dahl Tomasson był pierwszym w historii Szwedzkiej Federacji Piłkarskiej zagranicznym selekcjonerem. Pochodzący z Anglii Graham Potter jest drugim, lecz po latach spędzonych w Szwecji czuje się tu jak u siebie i ma dom w Are. Najważniejsze jest jednak, jak podkreślają piłkarze, że mówi po szwedzku. Natomiast Tomasson, choć Skandynawowie posługują się swoimi językami ze wzajemnym zrozumieniem, konsekwentnie rozmawiał z piłkarzami i mediami po angielsku. „To się nam nie podobało” - podkreśliła gazeta.
Szwedzi szykują prowokację?! Tak piszą o naszej gwieździe: "Jest niezrównoważony"
133-krotny reprezentant kraju Sebastian Larsson, który był asystentem Jona Dahla Tomassona i pełni tą samą funkcję u Pottera, powiedział, że różnica jest diametralna.
– Potter nacisnął guzik, który już się zaciął i nie działał. Podczas ostatniego zgrupowania w Walencji stale podkreślał siłę zespołu, indywidualne umiejętności, lecz cały czas kładł wagę na grę kolektywną. Ma świetny i bezpośredni kontakt z piłkarzami, rozmawia z nimi w sprawie nawet najmniejszej kwestii. U Tomassona to ja byłem oficerem łącznikowym pomiędzy nim a zawodnikami, on czasami niedostępnym szefem. Teraz jest więc zupełnie inaczej. Takiej drużyny nie widziałem od listopada, a nawet dłużej - stwierdził.
Napastnik Newcastle United Anthony Elanga powiedział, że nowy szef stworzył atmosferę, w której się po prostu „czujemy genialnie na boisku i poza nim, jak jedna zgrana paczka, a on jest jednym z nas”.
Obrońca Leeds Gabriel Gudmundsson dodał:
- Od półtora roku nie wygraliśmy meczu i wreszcie przyszedł Potter. Z tych samych przegrywających piłkarzy stworzył kompletnie inny zespół, wprowadzając zupełnie nową pozytywną energię i nowy styl bycia szefem otwartym dla wszystkich, słuchającym cierpliwie wszystkich i totalnie zintegrowanym z drużyną.
Pilne wieści przed Polska - Szwecja. Kontuzja kluczowego zawodnika! Nie zagra w finale
Kapitan drużyny Victor Lindeloef, obrońca Aston Villi, wyjaśnił, że Potter przedstawił „konkretny, bardzo uproszczony z powodu braku czasu plan, jak mamy grać i czego od nas oczekuje”.
- Używając tylko krótkich, prostych i zrozumiałych poleceń taktycznych sprawił, że wychodząc na boisko dokładnie wiemy, co mamy robić. W dodatku od lat ten stworzony przez niego zespół nie miał takiej siły psychicznej jak obecnie – zaznaczy Victor Lindeloef. - Nikt z nas nie traktuje meczu z Polską we wtorek jako rewanżu za przegrany baraż w 2022 w Chorzowie, jest to sprawa rozbuchana medialnie. To inny czas, inna drużyna. My po prostu chcemy zagrać na mundialu - dodał.