- Polska zmierzy się ze Szwecją w finale baraży o awans na mundial, a Szwedzi liczą na swojego bohatera, Viktora Gyokeresa.
- Szwedzki dziennikarz podkreśla przemianę drużyny pod wodzą nowego selekcjonera, Grahama Pottera, i zapowiada "pojedynek masek".
- Mimo szacunku dla Lewandowskiego, nastroje w Szwecji są stonowane, a szanse na awans oceniane są jako 50 na 50.
- Sprawdź, jak Szwedzi przygotowują się na decydujące starcie i co może zadecydować o wyniku!
Szwedzki Harry Potter i niezbędny Gyokeres
Reprezentacja Szwecji po fatalnych eliminacjach przeszła przemianę. Zdaniem szwedzkiego dziennikarza, to zasługa nowego selekcjonera, Grahama Pottera, który odmienił oblicze kadry "Trzech Koron".
- Graham Potter zmienił tę drużynę. Pod wodzą Jona Dahla Tomassona graliśmy fatalnie, zaliczyliśmy dramatyczne eliminacje. Potter zmienił tę drużynę, można powiedzieć, że wyczarował coś niczym Harry Potter - uważa Gustaf Tidestad. Dodał jednak, że dużym osłabieniem w meczu z Polską będzie brak Dejana Kulusevskiego.
Przeczytaj także: Jak klerycy w seminarium! Paparazzi zrobili nocne zdjęcia piłkarzom kadry po meczu Polska - Albania
Mimo to, Szwedzi mają swojego bohatera, na którego liczą w decydującym starciu. Jest nim Viktor Gyokeres, autor hat-tricka w półfinałowym meczu z Ukrainą. Jego forma ma być kluczem do sukcesu.
- Potrzebujemy Gyokeresa w świetnej formie. Na początku w Arsenalu trochę go krytykowano, ale myślę, że powinniśmy pamiętać, że cały czas strzelał sporo goli. W Szwecji jest gwiazdą wielkiego formatu, nie tylko jeśli chodzi o futbol. Szczególnie po hat-tricku w meczu z Ukrainą, który udowodnił, że Viktor jest nam po prostu niezbędny - ocenia dziennikarz.
Pojedynek masek i szacunek dla Polski
Starcie w Sztokholmie zapowiada się jako pojedynek dwóch wielkich napastników – Roberta Lewandowskiego i Viktora Gyokeresa. Będzie to starcie dwóch zamaskowanych piłkarzy. Lewandowskiego, z prawdziwą maską na twarzy i Gyokeresa, z maską z dłoni, w formie radości po golach.
Zobacz też: Co działo się w szatni w przerwie meczu Polska - Albania? Sytuacja wyglądała fatalnie. Ujawniamy kulisy
W Szwecji panuje duży szacunek dla kapitana reprezentacji Polski. Nikt nie ma wątpliwości co do jego klasy, co sprawia, że kibice podchodzą do meczu z dużą dozą ostrożności.
- Lewandowski jest doskonale znany w Szwecji i wszyscy doskonale wiemy, do czego jest zdolny - przyznaje Tidestad.
Nastroje w kraju są stonowane. Choć wiara w drużynę wróciła, nikt nie spodziewa się łatwego spotkania. Szanse oceniane są pół na pół, a Polska jest postrzegana jako bardzo solidny i trudny do pokonania rywal.
- Jak w Szwecji typuje się ten mecz? 50 na 50. Mogliśmy trafić na przykład na Włochy, ale Polska jest uznawana za zespół stabilny, który „dowozi”, trudno ją pokonać i zaskoczyć. Kibice w Szwecji wiedzą, że to będzie trudny mecz, nie są przekonani o zwycięstwie - mówi dziennikarz. Dodał również, że po słabych kwalifikacjach szwedzcy piłkarze czują, że "ukradli" tę szansę i są zdeterminowani, by ją wykorzystać. Chodzi o to, że do baraży trafili dzięki dobrym występom w Lidze Narodów.
Na koniec Tidestad zapowiedział, że atmosfera na stadionie będzie gorąca. - Atmosfera na trybunach będzie z pewnością wyśmienita. Będzie elektrycznie - podsumowuje.