Od pierwszych minut Monachijczycy przejęli inicjatywę i zdominowali rywalizację pod względem posiadania piłki. W pierwszej połowie kontrolowali ją przez ponad 70 procent czasu gry. Przewaga szybko znalazła odzwierciedlenie w wyniku. W 14. minucie zawodnicy Mainz popełnili kosztowny błąd w środku pola, z czego natychmiast skorzystali przyjezdni. Harry Kane przejął piłkę i obsłużył podaniem Joshuę Kimmicha. Kapitan Bayernu nie zmarnował okazji i mocnym uderzeniem pod poprzeczkę otworzył wynik spotkania.
Warto odnotować, że przy tej akcji defensywa gospodarzy nie zdołała skutecznie powstrzymać rozpędzonego rywala. Wśród zawodników Mainz znalazł się również Kacper Potulski. Młody polski obrońca nie miał jednak większych szans na zablokowanie potężnego strzału Kimmicha. Poza tą sytuacją prezentował się solidnie.
ZOBACZ TEŻ: Ekstraklasa podjęła decyzję natychmiast po makabrze w Krakowie
Bayern nadal kontrolował przebieg wydarzeń i szukał kolejnych okazji do podwyższenia prowadzenia. Gospodarze zdołali wprawdzie umieścić piłkę w siatce, jednak trafienie Lee Jae-Sunga z 40. minuty nie zostało uznane z powodu pozycji spalonej. Przy tej interwencji kontuzji stopy doznał Manuel Neuer, który nie był w stanie kontynuować gry. Bramkarz musiał opuścić murawę, a jego miejsce zajął Jonas Urbig. Tym samym jubileuszowy, 550. występ niemieckiego golkipera w Bundeslidze zakończył się w nieprzyjemnych okolicznościach.
Po przerwie mistrzowie Niemiec ponownie ruszyli do ataku. W 57. minucie ich przewaga została udokumentowana kolejnym golem. Tym razem na listę strzelców wpisał się Lennart Karl, który skutecznie wykończył akcję swojej drużyny i dał Bayernowi dwubramkowe prowadzenie.
Mainz nie zamierzało jednak rezygnować i do samego końca próbowało zmniejszyć rozmiary porażki. Udało się to dopiero w doliczonym czasie gry. W 93. minucie Phillip Tietz pokonał bramkarza gości, ustalając wynik na 1:2. Na więcej gospodarzy nie było już stać i trzy punkty pojechały do Monachium.
A Kane? Oddał pięć strzałów, ale tylko jeden był celny. Zaledwie osiem razy miał piłkę w polu karnym Mainz. Statystyce naliczyli mu jedna dwie zmarnowane sytuacje, xG na poziomie prawie jednego gola (bo 0,87). W sobotnie popołudnie Anglik musiał zadowolić się asystami...