Lewandowski dostał cios w twarz od kolegi z drużyny! Były piłkarz ujawnił kulisy awantury w szatni

2026-10-30 12:30

Felipe Santana w podcaście CharlaPodcast wrócił do zaskakującego incydentu z czasów wspólnej gry z Robertem Lewandowskim w Borussii Dortmund. Jak się okazuje, w szatni niemieckiego zespołu doszło do rękoczynów, a ich ofiarą miał paść kapitan reprezentant Polski.

Robert Lewandowski z piłką. Obok miniatura z Lucasem Barriosem. O kłótni piłkarzy przeczytasz na SE Supersport.
Autor: lucasbarrios_official/Instagram, Szyszka Przemysław / Super Express/ Instagram

Choć te sceny przytaczano wiele razy, tym razem znów sięgnięto głęboko do szuflady historii. Historii legendarnej Borussii Dortrmund, którą prowadził wówczas Jurgen Klopp, a o jej sile decydowali m.in. Jakub Błaszczykowski, Łukasz Piszczek i młody Robert Lewandowski.

Santana opowiedział, jak narastał konflikt między Lewandowskim a Lucasem Barriosem. Swego czasu paragwajski napastnik doznał kontuzji podczas Copa América i przez pewien czas nie mógł pomagać drużynie. Przed urazem był jednak najlepszym strzelcem BVB, Lewandowski dostosowywał się wtedy do roli "fałszywej dziewiątki", którą wpajał mu Klopp.

ZOBACZ TEŻ: Zalewski bohaterem Atalanty! Zrobił to w filmowy sposób

Po wyleczeniu kontuzji Barrios stopniowo wracał do gry. Zazwyczaj pojawiał się na boisku w końcówkach spotkań, zmieniając właśnie polskiego napastnika. Według relacji Santany to właśnie wtedy zaczęły się problemy między zawodnikami.

– Kiedy Lucas miał wejść za Lewandowskiego, próbował go przywitać, ale Polak po prostu go zignorował i kontynuował chodzenie. To stało się w pierwszym meczu i powtórzyło się w drugim spotkaniu. Lucas wyciągał rękę, ale Lewandowski nie zwracał na niego uwagi – wspominał Brazylijczyk.

Tak zmieniał się Robert Lewandowski [ZDJĘCIA]

Barrios nie zamierzał dłużej tego tolerować

– Stary, nie będę tolerował tego głupstwa! Zawsze traktowałem go dobrze, a on robi ze mną te dziecinne rzeczy! – miał powiedzieć Barrios, a wspominał to teraz Santana.

Sytuacja miała eskalować przed kolejnym spotkaniem, tym razem z Bayerem Leverkusen. Napastnik ostrzegł wówczas kolegów, że jeśli Lewandowski ponownie go zignoruje, dojdzie do konfrontacji.

ZOBACZ TEŻ: Tak traktują Kamila Grosickiego. Pogoń Szczecin jasno o swojej gwieździe

I tak się właśnie stało.Polak nie podał ręki Paragwajczykowi, ten więc zaczął go straszyć. Wykonał w jego kierunku wymowny gest, zapowiadając, że nie zamierza odpuścić.

Cios prosto w twarz Lewandowskiego

Najbardziej zaskakujące wydarzenia miały jednak rozegrać się już po końcowym gwizdku. Santana zauważył, że Barrios wyjątkowo szybko udał się do szatni. Gdy sam tam dotarł, zobaczył napastnika mocno zaciskającego korki. Obaj piłkarze siedzieli obok siebie, a Brazylijczyk próbował jeszcze załagodzić sytuację.

– Stary, uspokój się. Po co tak się wkurzać z powodu braku szacunku? – miał powiedzieć do Paragwajczyka.

Chwilę później do szatni wszedł Lewandowski. Barrios natychmiast wstał i przypomniał mu wcześniejsze ostrzeżenie.

– Ostrzegałem, że cię dorwę! – miał rzucić, po czym uderzył Polaka prosto w twarz.

Santana przyznał, że sam musiał zaangażować się w rozdzielenie piłkarzy. Przeskoczył przez stół, a w szatni wybuchło zamieszanie.

Jak wynika z opowieści Santany (który potem sam zdenerwował fanów BVB, przechodząc do Schalke 04, a więc lokalnego rywala), sprawa nie zakończyła się wyłącznie na awanturze. Barrios musiał zapłacić karę, natomiast Lewandowski został zobowiązany do pokrycia kosztów kolacji dla całej drużyny.