Nie ma wątpliwości, że Grosicki marzył o innym starcie sezonu. W poprzednich kolejkach ligowych pojawił się na boisku tylko pięć razy, a łączny czas jego gry nieznacznie przekroczył 90 minut. W starciu z Radomiakiem zagrał 45 minut, ale dublet ekipie z Radomia ustrzelił w sześć. Na murawie zameldował się tuż po przerwie, zastępując Jana Biegańskiego. Wówczas na tablicy wyników widniał remis 2:2. "Portowcy" wygrali 4:3.
– Kamil wciąż jest w doskonałej formie, ale oczywiście musimy odpowiednio zarządzać jego obciążeniami, bo to normalna rzecz w futbolu. Z wiekiem pewne kwestie się zmieniają – tłumaczył nam Tan Kesler, wiceprezes Pogoni. – Sam gram w koszykówkę i chciałem grać do 50. roku życia. Naprawdę chciałbym móc występować tak długo. Być może nie pełniłbym wtedy funkcji kierowniczej, ale taka jest po prostu specyfika sportu – zobrazował.
ZOBACZ TEŻ: Zalewski bohaterem Atalanty! Zrobił to w filmowy sposób
Odpowiednie wprowadzenie do sezonu "Grosika" dało efekt w postaci wspomnianego dubletu. Strzelec nie krył emocji. – Ostatnio gram mniej, forma nie była na takim poziomie, do jakiego przyzwyczaiłem. Cieszę się, że strzeliłem dwa gole, że wygraliśmy. Aż miałem dreszcze. Widziałem radość w oczach ludzi. Czekali na ten moment, kiedy strzelę gola i będą mogli krzyknąć moje nazwisko - opowiadał kapitan Pogoni przed kamerami Canal+. Kesler zdaje sobie sprawę, co Grosicki znaczy dla szczecińskich kibiców. – Gdybyśmy jednak oceniali go wyłącznie przez pryzmat występów na boisku, byłoby to wobec niego bardzo niesprawiedliwe. Wnosi do klubu znacznie więcej niż tylko to, co może zaoferować jako piłkarz – mówi.
Tak Kamil Grosicki zmieniał się w kadrze [ZDJĘCIA]
Meczem z Radomiakiem pokazał, że na Grosickiego można liczyć. Trudno jednak wierzyć w to, że trener Garcia będzie się decydował na wystawienie w pierwszym składzie wybitnego kadrowicza w każdym meczu. – On doskonale to rozumie, akceptuje i bardzo nas wspiera. Pełni teraz inną rolę i właśnie za to go cenimy. To człowiek niezwykle szanowany w polskim futbolu – mówi Kesler. – Doceniamy jego wkład w rozwój polskiej piłki oraz całego kraju. Zawsze będziemy darzyć go ogromnym szacunkiem – dodał wiceprezes Pogoni.
Kontrakt Kamila Grosickiego z Pogonią obowiązuje do końca czerwca przyszłego roku i zawiera opcję przedłużenia uzależnioną od liczby rozegranych minut. Klub ma jednak inny pomysł na przyszłość swojego kapitana. Alex Haditaghi potwierdził, że po zakończeniu sezonu władze Pogoni usiądą do rozmów z piłkarzem. Zapewnił również, że Grosicki nie zakończy kariery w innym klubie. Gdy zdecyduje się zawiesić buty na kołku, od razu ma otrzymać rolę menedżerską w szczecińskim zespole.
ZOBACZ TEŻ: Przyjaciel Lewandowskiego: Trzymam kciuki, żeby skończył karierę
Na razie przed Grosickiem, i szczecińskim zespołem, długa podróż do Częstochowy. Pogoń, przed tą kolejką trzecia siła ligi, zmierzy się z ostatnim w tabeli Rakowem. Mecz w poniedziałek o godz. 20.30.