- Wisła Kraków, po powrocie do Ekstraklasy, dominuje u siebie, lecz na wyjazdach wciąż czeka na punkty, co budzi narastającą frustrację w zespole.
- Kluczowy napastnik, Angel Rodado, publicznie wyraził rozgoryczenie po dwóch niewykorzystanych rzutach karnych, które kosztowały Wisłę cenne punkty.
- Mimo osobistej walki i poczucia odpowiedzialności, Hiszpan deklaruje, że nie zamierza się poddawać – sprawdź, jak planuje odwrócić złą passę i poprowadzić drużynę.
W trzech ostatnich sezonach Hiszpan sięgał po koronę króla strzelców I ligi. Miał ogromny wkład w awans Wisły do Ekstraklasy. Krakowski klub na ten moment czekał cztery lata. W obecnych rozgrywkach Rodado, z czterema bramkami, jest najlepszym strzelcem „Białej Gwiazdy”.
Lech znów podkręcił tempo. Mistrz Polski odprawił Wisłę Kraków i ucieka konkurencji w lidze
Jednak w ostatnich czterech meczach nie zdołał pokonać bramkarza rywali. W dodatku, w meczach z Widzewem (0:0) i Lechem (1:3) nie wykorzystał dwóch rzutów karnych. W Poznaniu poślizgnął się i nie trafił w bramkę. Był rozgoryczony występem z mistrzem Polski.
- Myślę, że nikt nie czuje się bardziej odpowiedzialny niż ja za to, że nie zdobyliśmy więcej punktów w ostatnich meczach na wyjeździe - wyznał Rodado we wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych. - To trudne, kiedy czujesz, że sprawy nie układają się tak, jak byś tego chciał. Szczególnie w momentach, które mogą zadecydować o losach meczu. W tej chwili czuję dużą frustrację i nie zamierzam tego ukrywać. Wiem, że dzisiaj, w mojej głowie, rozegra się bardzo ważna bitwa emocji i uczuć - przyznał.
Kamil Grosicki znów włączy Turbo? "Wykonał wyrok"
Po meczu z Lechem było widać, że Rodado mocno przeżywa swój występ. Szczególnie zabolało go, że w końcówce zmarnował „jedenastkę”. To jego drugie pudło z 11 metrów. Wcześniej pomylił się w meczu z Widzewem.
- Czuję, że zawiodłem moich kolegów w kluczowych momentach, pozbawiając ich punktów na które zasługiwaliśmy, a przynajmniej na szansę walki o nie. Czuję również odpowiedzialność wobec naszej publiczności, która zawsze jest z nami Dziękuję z całego serca za wszystkie wasze wiadomości wsparcia - stwierdził napastnik Wisły.
Jesus Imaz dobił do setki w Jagiellonii. Jubileuszowy gol hiszpańskiej legendy
Jednak Hiszpan zadeklarował, że nie zamierza się poddawać. Wierzy w to, że w kolejnych meczach pomoże Wiśle.
- Mimo wszystkiego wiem, kim jestem i na co mnie stać - zaznaczył Rodado. - Te momenty motywują mnie do dalszej pracy i jeszcze większego wysiłku dla drużyny. Nigdy nie przestanę wierzyć w siebie i w drużynę. A jeśli futbol ma coś pięknego, to właśnie jest to, że po kilku dniach daje nową szansę na zmianę - podsumował lider krakowskiego klubu.
Bartosz Nowak rozstrzelał Widzew. Kapitan GKS z hat-trickiem, będzie powołanie do kadry?