- GKS Katowice zremisował 3:3 z liderem Ekstraklasy Lechem Poznań, trzykrotnie prowadząc w meczu.
- Dwie bramki dla GKS-u zdobył Eman Marković, a jedną Ilia Szkurin, natomiast dla Lecha trafili Arkadiusz Jędrych (samobój), Daniel Hakans i Luis Palma.
- Trener GKS-u, Rafał Górak, pochwalił swój zespół za odwagę i grę na wysokim poziomie, mimo zmęczenia po Pucharze Polski.
- Trener Lecha, Niels Frederiksen, był niezadowolony z występu swojej drużyny, określając go jako "dziki, szalony mecz".
Rafał Górak: GKS bardzo zbliżył się do najlepszych zespołów w Polsce
Katowiczanie trzy razy prowadzili, ale za każdym razem Lech wychodził z opresji. Dwie bramki zdobył Eman Markovic, a jedną Ilia Szkurin. Lech trafiał po przerwie. Pechowcem okazał się kapitan GKS-u Arkadiusz Jędrych, który zaliczył samobójczego gola. Później bramki zdobyli Daniel Hakans i Luis Palma.
- To był kawał dobrego, fajnego widowiska - powiedział Rafał Górak. - Działo się w tym meczu bardzo dużo. Spotkanie przy takiej publice to dla nas wydarzenie, w które wchodzimy i powinniśmy zbierać doświadczenie. Wydaje mi się, że drużyna bardzo zbliżyła się do najlepszych zespołów w Polsce. To mnie cieszy, bo gramy te mecze na bardzo wysokim poziomie. Zawieszamy poprzeczkę bardzo wysoko. Jestem zadowolony z postawy, ze sposobu realizacji, z odwagi, z gry bez i z piłką. Byliśmy powtarzali, stwarzaliśmy bardzo dużo przeszkód do tego, aby Lech rozpędził się tak jak potrafi. To jest bezapelacyjnie najsilniejsza ofensywa drużyna w Polsce - podkreślił.
GKS nie chce mówić o zmęczeniu
GKS wyglądał bardzo dobrze pod względem fizycznym. Jest to tym bardziej zaskakujące, jeśli przypomnimy, że wcześniej walczył przez dwie godziny z Rakowem w półfinale Pucharu Polski. Szkoleniowiec jednak zaznaczył, że pracuje siedem lat i mental w jego drużynie jest bardzo ważny.
- To niekiedy są mity, mówiąc o zmęczeniu - tłumaczył Górak. - To wszystko sobie wmawiamy. Prawda jest taka, że trzeba brać życie w ręce. Gdy gramy takie meczach, to nie możemy mówić, że jesteśmy zmęczeni. Bo wtedy musielibyśmy zadzwonić i powiedzieć, że nie przyjeżdżamy. Bardzo mnie cieszy to, że drużyna w taki sposób reaguje. Bardzo dużo czasu poświęcamy na to, żeby się zregenerować. Aby to wszystko wyglądało w klubie na najwyższym poziomie dla chłopków. Żeby czuli się docenieni. A w jaki sposób oni to później oddają, to jest budujące - analizował.
Lech ma potężną ławkę rezerwowych
Trener Górak komplementował podopiecznych, ale docenił także jakość mistrza Polski.
- Nie mam poczucia, że uciekły nam trzy punkty - stwierdził. - Lech jest zbyt dobrą drużyną. W każdej chwili groźną i gotową zaatakować. I ma potężną ławkę rezerwowych. Trzeba być naprawdę mocno przygotowanym na to, aby wywieźć stąd punkt. Czy mam niedosyt? Chyba tak, bo trzykrotnie prowadziliśmy. Ale doceniam Lecha i to miejsce. Przy takiej publice niejedna drużyna chciałby uciec, a my graliśmy fenomenalne zawody - przekonywał.
Niels Frederiksen: Nie pokazywaliśmy jakości
W innym nastroju był za to trener Niels Frederiksen.
- To był dziki, szalony mecz - podsumował Duńczyk, cytowany przez klubowe media Lecha. - Jako drużyna zagraliśmy w tym sezonie wiele dobrych spotkań, ale to nie było jedno z nich. Byłem bardzo, bardzo niezadowolony praktycznie ze wszystkiego. Brakowało nam intensywności, nie pokazywaliśmy jakości, którą posiadamy. Występ był poniżej naszych oczekiwań. Musimy wymagać od siebie więcej - ocenił Frederiksen.i