GKS Katowice wskoczył na wysokie obroty. Mocno postraszył Lecha Poznań

2026-04-13 16:18

Wprawdzie Lech jest na czele ligi, ale to nie wystraszyło w żaden sposób GKS Katowice. Śląski zespół spisał się wybornie, bo mocno nastraszył lidera. Tym występem pokazał, że wskoczył na wysokie obroty. Ataki napędzał norweski napastnik Eman Markovic, który ustrzelił dublet. GKS może tylko żałować, że zamiast wygranej, musiał zadowolić się remisem 3:3 w 28. kolejce Ekstraklasy.

Eman Markovic

i

Autor: Bartek Ziolkowski/ Cyfrasport Eman Markovic, norweski napastnik GKS Katowice
  • GKS Katowice zremisował 3:3 z liderem Ekstraklasy Lechem Poznań, trzykrotnie prowadząc w meczu.
  • Dwie bramki dla GKS-u zdobył Eman Marković, a jedną Ilia Szkurin, natomiast dla Lecha trafili Arkadiusz Jędrych (samobój), Daniel Hakans i Luis Palma.
  • Trener GKS-u, Rafał Górak, pochwalił swój zespół za odwagę i grę na wysokim poziomie, mimo zmęczenia po Pucharze Polski.
  • Trener Lecha, Niels Frederiksen, był niezadowolony z występu swojej drużyny, określając go jako "dziki, szalony mecz".

Rafał Górak: GKS bardzo zbliżył się do najlepszych zespołów w Polsce

Katowiczanie trzy razy prowadzili, ale za każdym razem Lech wychodził z opresji. Dwie bramki zdobył Eman Markovic, a jedną Ilia Szkurin. Lech trafiał po przerwie. Pechowcem okazał się kapitan GKS-u Arkadiusz Jędrych, który zaliczył samobójczego gola. Później bramki zdobyli Daniel Hakans i Luis Palma.

- To był kawał dobrego, fajnego widowiska - powiedział Rafał Górak. - Działo się w tym meczu bardzo dużo. Spotkanie przy takiej publice to dla nas wydarzenie, w które wchodzimy i powinniśmy zbierać doświadczenie. Wydaje mi się, że drużyna bardzo zbliżyła się do najlepszych zespołów w Polsce. To mnie cieszy, bo gramy te mecze na bardzo wysokim poziomie. Zawieszamy poprzeczkę bardzo wysoko. Jestem zadowolony z postawy, ze sposobu realizacji, z odwagi, z gry bez i z piłką. Byliśmy powtarzali, stwarzaliśmy bardzo dużo przeszkód do tego, aby Lech rozpędził się tak jak potrafi. To jest bezapelacyjnie najsilniejsza ofensywa drużyna w Polsce - podkreślił.

GKS nie chce mówić o zmęczeniu

GKS wyglądał bardzo dobrze pod względem fizycznym. Jest to tym bardziej zaskakujące, jeśli przypomnimy, że wcześniej walczył przez dwie godziny z Rakowem w półfinale Pucharu Polski. Szkoleniowiec jednak zaznaczył, że pracuje siedem lat i mental w jego drużynie jest bardzo ważny.

- To niekiedy są mity, mówiąc o zmęczeniu - tłumaczył Górak. - To wszystko sobie wmawiamy. Prawda jest taka, że trzeba brać życie w ręce. Gdy gramy takie meczach, to nie możemy mówić, że jesteśmy zmęczeni. Bo wtedy musielibyśmy zadzwonić i powiedzieć, że nie przyjeżdżamy. Bardzo mnie cieszy to, że drużyna w taki sposób reaguje. Bardzo dużo czasu poświęcamy na to, żeby się zregenerować. Aby to wszystko wyglądało w klubie na najwyższym poziomie dla chłopków. Żeby czuli się docenieni. A w jaki sposób oni to później oddają, to jest budujące - analizował.

Lech ma potężną ławkę rezerwowych

Trener Górak komplementował podopiecznych, ale docenił także jakość mistrza Polski.

- Nie mam poczucia, że uciekły nam trzy punkty - stwierdził. - Lech jest zbyt dobrą drużyną. W każdej chwili groźną i gotową zaatakować. I ma potężną ławkę rezerwowych. Trzeba być naprawdę mocno przygotowanym na to, aby wywieźć stąd punkt. Czy mam niedosyt? Chyba tak, bo trzykrotnie prowadziliśmy. Ale doceniam Lecha i to miejsce. Przy takiej publice niejedna drużyna chciałby uciec, a my graliśmy fenomenalne zawody - przekonywał.

Niels Frederiksen: Nie pokazywaliśmy jakości

W innym nastroju był za to trener Niels Frederiksen.

- To był dziki, szalony mecz - podsumował Duńczyk, cytowany przez klubowe media Lecha. - Jako drużyna zagraliśmy w tym sezonie wiele dobrych spotkań, ale to nie było jedno z nich. Byłem bardzo, bardzo niezadowolony praktycznie ze wszystkiego. Brakowało nam intensywności, nie pokazywaliśmy jakości, którą posiadamy. Występ był poniżej naszych oczekiwań. Musimy wymagać od siebie więcej - ocenił Frederiksen.i

Tęsknisz za Ekstraklasą? Te kluby kiedyś walczyły o mistrzostwo, ale już NIE ISTNIEJĄ [QUIZ]
Pytanie 1 z 10
Dwukrotny (1998 i 1999) zdobywca Pucharu Polski, klub związany z Ryszardem F. ps. "Fryzjer" to:
Jan Tomaszewski ostro o zespole Igi Świątek. Komentuje też powołania Urbana
Super Sport SE Google News