- Widzew Łódź, mimo ogromnych inwestycji, znalazł się w głębokim kryzysie, a kompromitująca porażka w Pucharze Polski przelała czarę goryczy.
- Legendarny Jan Tomaszewski wskazuje Zbigniewa Bońka jako jedynego kandydata na prezesa, który może uratować klub.
- Czy były prezes PZPN, "widzewiak z krwi i kości", przyjmie to wyzwanie i dźwignie klub z kolan? Poznaj szczegóły tej zaskakującej propozycji!
Pieniądze to nie wszystko. Widzew w głębokim kryzysie
W Łodzi miały być europejskie puchary, a jest walka o utrzymanie i wstydliwe odpadnięcie z krajowego pucharu. Jan Tomaszewski nie ma wątpliwości, że w klubie dzieje się bardzo źle, mimo wielkich starań właściciela, który nie szczędzi grosza na wzmocnienia.
- Pan Dobrzycki to nieprawdopodobna skarbonka, wkłada ogromne pieniądze, kupuje tych zawodników. Mieli grać o europejskie puchary, a Widzew jest praktycznie na spadkowym miejscu - grzmi Tomaszewski w rozmowie z „Super Expressem”.
Przeczytaj także: Ten duet ozłoci Lecha Poznań. "Cena za niego jeszcze mocno pójdzie w górę"
Były bramkarz reprezentacji Polski podkreśla, że problemem jest brak spójności i zaufania w zespole, czego symbolem stała się postawa bramkarzy. Jego zdaniem drużynie brakuje lidera, który scaliłby szatnię i przywrócił wiarę kibicom.
Jeden transfer, który wszystko zmieni. Boniek na ratunek!
Recepta na uzdrowienie sytuacji? Według Tomaszewskiego jest prosta i wymaga jednego, kluczowego ruchu na szczycie klubowej hierarchii. To transfer, jakiego w Łodzi jeszcze nie było.
- Widzewowi potrzebny jest koniecznie jeden bardzo ważny transfer. I tutaj mam na myśli Zbyszka Bońka - apeluje legendarny bramkarz. - Wydaje mi się, że pan Dobrzycki powinien się zdecydować na powierzenie funkcji prezesa klubu Zbyszkowi Bońkowi, żeby ten klub odzyskał zaufanie zawodników i kibiców.
Tomaszewski uważa, że właściciel klubu, choć jest wspaniałym człowiekiem, nie radzi sobie z presją i obowiązkami prezesa. Jego zdaniem tylko postać formatu Bońka jest w stanie dźwignąć Widzew z kolan.
Czy Boniek by się zgodził? "Jego dziecko jest w potrzebie!"
Pozostaje pytanie, czy sam Zbigniew Boniek, po latach pracy w UEFA i PZPN, chciałby wrócić do codziennej, mozolnej pracy w klubie. Jan Tomaszewski nie ma co do tego wątpliwości i apeluje do honoru byłego prezesa piłkarskiej centrali.
- Niejednokrotnie powtarzał, że jest widzewiakiem z krwi i kości, a Widzewowi wszystko zawdzięcza. W tej chwili jego futbolowe dziecko jest w potrzebie i mam nadzieję, że tego nie odmówi - przekonuje Tomaszewski.
Zobacz też: Nocny komunikat Legii Warszawa poruszył kibiców! Mileta Rajović opuszcza klub
Jak dodaje, przyjście Bońka byłoby zbawienne dla wszystkich – dla właściciela, piłkarzy i przede wszystkim dla stęsknionych za sukcesami kibiców.
- Nie widzę innego człowieka na tę funkcję. Taka osoba jak Zbyszek powinna zostać przetransferowana na naprawdę ciężkie czasy - kończy Jan Tomaszewski.