- Spotkanie Legii z Piastem przybrało dramatyczny obrót, gdy mecz przerwano na ponad godzinę z powodu walki o życie kibica na trybunach.
- Rafał Augustyniak z Legii zaliczył słodko-gorzki występ, najpierw asystując, by w doliczonym czasie strzelić samobójczego gola, który zadecydował o remisie.
- Odkryj, jak niespodziewana przerwa wpłynęła na końcowy wynik i co o dramatycznych okolicznościach mówią trenerzy obu drużyn.
Legia zaczęła od mocnego uderzenia, bo już po siedmiu minutach Łukasz Zjawiński pokonał bramkarza gospodarzy. Nowy nabytek stołecznego klubu zrobił to w swoim stylu, po uderzeniu piłki głową. To jego trzeci gol strzelony w ten sposób w tym sezonie. W roli asystenta wystąpił Augustyniak, który zagrał do "Zjawy" wyrzucając piłkę z autu.
W 70. minucie doszło do dramatycznej sytuacji na trybunach, gdzie zasłabł kibic śląskiej drużyny. Spotkanie zostało przerwane na ponad godzinę. W tym czasie na stadionie panowała grobowa cisza, bo ratownicy walczyli o życie fana, który został przewieziony do szpitala.
Punkt wart Talara! Widzew był o krok, ale Śląsk grał do końca!
Po tych wydarzeniach podjęto decyzję o dokończenie meczu. W piątej minucie doliczonego czasu na strzał z pola karnego zdecydował się Leandro Sanca, a Augustyniak niefortunnie skierował ją głową do własnej bramki.
- Mecz w cieniu tragedii, bo widzieliśmy, co się wydarzyło - powiedział Marek Papszun. - Mam nadzieję, że udało się odratować człowieka i wszystko będzie dobrze. Mecz był specyficzny, bo była ponad godzina przerwa. Piast lepiej zareagował, nie miał nic do stracenia, ruszył ostro. Nie potrafiliśmy się w tym odnaleźć. Do tego momentu dobrze się broniliśmy. Przypadkowo bramka i dopiero wtedy ruszyliśmy, żeby wygrać. Ten impuls był na końcu, ale zbyt późno zareagowaliśmy - podsumował trener Legii.
Legendy Legii wracają! Radović, Vrdoljak i Odjidja-Ofoe znów na Łazienkowskiej
Szkoleniowiec Piasta docenił stołeczny zespół, ale także postawę swoich podopiecznych.
- Rywalizowaliśmy z wielkim klubem, który wraca na swoją pozycję - ocenił Daniel Myśliwiec, cytowany przez PAP. - Nie miałem poczucia, że nasz zespół jest słabszy. Czuję dumę, że byliśmy w stanie, w obliczu takich okoliczności, pokazać siłę. Czuję też niedosyt. Mogliśmy wyciągnąć trochę więcej. Jednak nie oznacza to, że finalnie nie uważam rezultatu za sprawiedliwy - zaznaczył opiekun gliwickiego klubu.
Ivica Vrdoljak o starcie Legii. "Nie mogę powiedzieć o jednym piłkarzu, że jest kotem"
