Miedź Legnica wciąż w strefie spadkowej. Tak Wojciech Łobodziński określił przegraną z Piastem Gliwice

2022-09-05 21:48

Piłkarzom Miedzi nie udał się wyjazd na Górny Śląsk. Mimo niezłej postawy przegrali 1:2 z Piastem Gliwice. Beniaminek do tej pory zdobył tylko cztery punkty w ośmiu meczach i zajmuje dopiero 17. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Trener Wojciech Łobodziński tak określił przegraną z Piastem.

Wojciech Łobodziński

i

Autor: Cyfrasport Wojciech Łobodziński

O niepowodzeniu beniaminka zadecydowały dwa stałe fragmenty gry. To właśnie po nich Miedź straciła dwa gole i w efekcie przegrała zawody. - Ciężko jest nam przyjąć gorycz porażki, bo zagraliśmy niezłe spotkanie - powiedział Wojciech Łobodziński, trener legnickiej drużyny. - Niestety, to nie jest jazda figurowa i punktów za to nie ma. Odczuwamy ogromny niedosyt, bo stworzyliśmy sobie kilka niezłych sytuacji, żeby przynajmniej zremisować. Okoliczności nie mają żadnego znaczenia. Bardzo źle broniliśmy przy tych dwóch decydujących stałych fragmentach gry. Obawialiśmy się takich sytuacji i niestety przy tych dwóch sytuacjach zabrakło nam koncentracji. Dalej mocno wierzę w ten zespół, widać progres i mam nadzieję, że zaczniemy zdobywać punkty - przyznał opiekun beniaminka na konferencji prasowej.

Piast przechytrzył beniaminka z Legnicy. Tak Damian Kądzior wypunktował Miedź [WIDEO]

To było cenne zwycięstwo dla Piasta, bo dzięki temu gospodarze opuścili strefę spadkową. - Drużyna pokazała charakter, bo pierwsza połowa nam się nie układała - podsumował występ Waldemar Fornalik, trener Piasta. - Wiedzieliśmy, że Miedź – choć ma mało punktów – to posiada jakość i w poprzednich meczach pokazała dobrą piłkę. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że jeśli zostawimy rywalom sporo swobody, to tak to może wyglądać. I tak było. Wyrównaliśmy, potem objęliśmy prowadzenie i mogliśmy zamknąć mecz, wtedy nie byłoby nerwowości w końcówce. Punkty są bardzo ważne, postawa drużyny – też, bo potrafiła się podnieść po straconej bramce. Bardzo ważnym momentem była nieuznana druga bramka dla Miedzi, bo mielibyśmy o wiele większe problemy. Cieszy mnie, że zdobyliśmy bramki, dwie asysty miał Damian Kądziora. A że napastnicy nie trafili? Kiedyś piłka zacznie wpadać. Ważne, że tworzymy sytuacje. Patryk Dziczek odbył z nami trzy treningi. Miałem obawy, jak będzie się prezentował piłkarsko. Ale widząc, jak panuje nad piłką podczas zajęć, uznaliśmy, że może być w ekipie na mecz. Potrzebuje meczów, grania, ale fizycznie jest w dobrym miejscu. Dużo trenował indywidualnie - podkreślił szkoleniowiec śląskiej drużyny.

Były reprezentant Polski nie ma wątpliwości co do gwiazdy Legii. Tak mówi o Carlitosie

Sonda
Kto będzie mistrzem Polski w sezonie 2022/23?