- Raków Częstochowa powoli powraca do formy, pokonując Pogoń Szczecin 3:1 i opuszczając ostatnie miejsce w tabeli Ekstraklasy.
- Mimo straty bramki i zmarnowanego karnego, zespół Dawida Szwargi odwrócił losy meczu, wykorzystując osłabienie rywali i strzelając trzy gole.
- Czy to zwycięstwo jest zwiastunem długo oczekiwanej serii? Odkryj, jak Raków planuje kontynuować swój marsz w górę tabeli!
Trener Dawid Szwarga zaczął od przegranej z Wisłą Kraków w Ekstraklasie, ale kolejne dwa występy Rakowa dały mu nadzieję, że na lepsze jutro. Najpierw był awans w Pucharze Polski, a teraz przyszła wygrana z Pogonią w lidze. Jednak zaczęło się nie najlepiej, bo Darko Curlinov po pięciu minutach zaskoczył obronę gospodarzy. Na domiar złego w końcówce pierwszej połowy Lamine Diaby-Fadiga zmarnował jeszcze jedenastkę, uderzając nad bramką.
- Zagraliśmy bardzo dobą pierwszą połowę, może z wyjątkiem 10-15 minut - powiedział Fran Tudor w Canal+ Sport. - Później naciskaliśmy, mieliśmy kontrolę nad meczem. Było widać i czuć, że to tylko kwestia czasu, kiedy strzelimy gola. Trener w przerwie powiedział, że trzeba to kontynuować. Mówił, żeby wierzyć w siebie, drużynę i grać dalej - zdradził obrońca Rakowa.
Sygnał do ataku dał zaraz po przerwie Patryk Makuch, który głową pokonał bramkarza szczecińskiej drużyny. To był siódmy gol w sezonie najlepszego strzelca Częstochowian. Później znowu gospodarze głową zaskoczyli „Portowców”, gdy do siatki trafił rumuńsi obrońca Bogdan Racovitan.
Pogoń kończyła mecz w osłabieniu, bo straciła dwóch zawodników. Najpierw Lukas Willen został ukarany czerwoną kartką (za dwie żółte), a w doliczonym czasie dołączył do niego Valentin Cojocaru. Bramkarz ratując sytuację interweniował poza polem karnym i w nieprzepisowy sposób próbował powstrzymać Makucha.
Jesus Imaz dobił do setki w Jagiellonii. Jubileuszowy gol hiszpańskiej legendy
Miejsce Rumuna między słupkami zajął grecki obrońca Dimitris Keramitsis, który zagrał w bluzie Kevina Dąbrowskiego. W doliczonym czasie zwycięstwo częstochowskiej drużyny przypieczętował Tomasz Pieńko. Raków opuścił ostatnie miejsce w tabeli i zakończył Pogoni serię dziewięciu meczów bez porażki.
- Myślę, że będziecie oglądać taki Raków, który chce robić pressing przez 90 minut - wyliczał Tudor. - Gra w wysokim tempie, szuka jak najszybciej okazji do zdobycia bramki i przestrzeni za plecami zawodników. To dopiero drugi mecz w lidze z trenerem Szwargą. Mam nadzieję, że to dopiero początek serii - przekonywał kapitan częstochowskiego klubu.
Bartosz Nowak rozstrzelał Widzew. Kapitan GKS z hat-trickiem, będzie powołanie do kadry?
