Eliminacje Ligi Mistrzów
Aarhus GF - Lech Poznań 1:4 (0:2).
Bramki: 0:1 Mikael Ishak (29), 0:2 Patrik Walemark (42), 1:2 Kristian Arnstad (55), 1:3 Terry Yegbe (61), 1:4 Patrik Walemark (65).
Los nie był specjalnie łaskawy dla Lecha Poznań. Kiedy okazało się, że już na otwarcie rywalizacji w eliminacjach do Ligi Mistrzów "Kolejorzowi: przyjdzie rywalizować z mistrzem Danii, nie brakowało głosów, że zespół z Bułgarskiej trafił najgorzej jak mógł.
- Aarhus to drużyna, w której jest kilku bardzo szybkich zawodników. Jest bardzo groźna w fazach przejściowych. Naszym atutem jest na pewno doświadczenie i wiedza z występów w poprzednich edycjach europejskich pucharów - mówił przed starciem z rodakami duński trener Lecha Niels Frederiksen.
"Kolejorz" nie zaczął meczu z Aarhus dobrze. Pierwsze pół godziny spotkania to duża dominacja Duńczyków, a mistrz Polski miał ogromne problemy, żeby wyjść z własnej połowy i pod wpływem intensywnego pressingu rywali szybko tracił piłkę. Potem Lech otrząsnął się z tej przewagi Aarhus, a pierwszym przełomowym momentem był piękny gol Mikaela Ishaka, który w 29. minucie strzelił mocno pod poprzeczkę, dając gościom prowadzenie.
W 37. minucie fatalny błąd popełnił bramkarz Aarhus Jasper Hansen. Interweniując poza polem karnym, zagrał piłkę ręką. Początkowo sędzia tego nie zauważył, ale po analizie VAR pokazał Hansenowi czerwoną kartkę i gospodarze grali od tego momentu w dziesiątkę.
W 42. minucie było już 2:0 dla Lecha. Patrik Wålemark trafił do siatki po znakomitym rozegraniu na jeden kontakt z Antonim Kozubalem. "Kolejorz" na przerwę schodził o szatni, będąc w świetnej sytuacji.
Lech zrobi skok na wielką kasę w Lidze Mistrzów? Niels Frederiksen o mistrzu Polski
Drugą połowę mistrz Polski zaczął słabo. Niespodziewanie dał się zepchnąć do obrony grającym w osłabieniu rywalom i w 55. minucie było już tylko 2:1. Po centrze Frederika Emmery'ego do siatki trafił Kristian Arnstad.
Ważnym momentem meczu było cudowne uderzenie Terry'ego Yegbe w 61. minucie. Ghanijski piłkarz idealnie huknął z dystansu, a piłka poszybowała w samo okienko. Piłkarze Lecha aż złapali się za głowy!
"Kolejorz" poszedł szybko za ciosem i w 65. minucie prowadził już 4:1. Patrik Wålemark strzelił swoją drugą bramkę w meczu, wykorzystując fatalny błąd Erica Kahla, który zagapił się i nie zdołał przeciąć długiego podania Luisa Palmy.
Rewanż w Poznaniu 29 lipca. Zwycięzca dwumeczu w kolejnej rundzie eliminacji LM zmierzy się z wygranym z pary Sabah FC Baku (Azerbejdżan) - KuPS Kuopio (Finlandia).
Poniżej wideo z cudownym golem Terry'ego Yegbe: