Ze względu na trudne warunki atmosferyczne podróż Lecha Poznań na Wyspy Owcze została przełożona na czwartkowy poranek. Poznaniacy dotarli jednak tylko do Norwegii, gdzie ich samolot musiał awaryjnie lądować.
Dopiero po godz. 15:00 czasu polskiego drużyna ponownie wystartowała w kierunku Wysp Owczych. Tym razem podróż przebiegła bez przeszkód i trzecia próba dotarcia do celu zakończyła się sukcesem.
ZOBACZ TEŻ: Lech wylądował na Wyspach Owczych, a Legia wbiła im wielką szpilkę. Publicznie
Lech zameldował się na lotnisku przed godz. 16:30. Początkowo rewanż z KI Klaksvik został przesunięty na godz. 21:45 czasu polskiego.
Ostatecznie poznaniacy zyskają jednak jeszcze więcej czasu na przygotowanie do spotkania. UEFA zdecydowała bowiem o kolejnym przełożeniu meczu – tym razem na piątek. Pierwszy gwizdek zabrzmi o godz. 20:00 czasu polskiego.
Lech będzie miał więc dodatkowy czas na odpoczynek i odpowiednie przygotowanie do rewanżowego starcia.
Pierwsze spotkanie w stolicy Wielkopolski lechici wygrali 1:0.