Górnik Zabrze pożegnał się z Ligą Europy. W rewanżowym spotkaniu trzeciej rundy eliminacji polski zespół zremisował u siebie z Ferencvarosem Budapeszt 1:1 (1:0). W pierwszym meczu Węgrzy zwyciężyli 1:0, dzięki czemu to oni zapewnili sobie awans do kolejnej fazy.
Górnik w pierwszej połowie częściej utrzymywał się przy piłce, ale długo nie potrafił przełożyć tego na konkrety. Groźniej zrobiło się tuż przed przerwą – najpierw Dénes Dibusz zatrzymał Erika Prekopa i Kacpra Urbańskiego, a w 45. minucie sam Urbański wykorzystał rzut karny po faulu na Paulo Bernardo.
Po zmianie zabrzanie szukali drugiego gola, jednak Ferencvaros przetrwał napór i z czasem sam zaczął zagrażać bramce Górnika. W 82. minucie gospodarze dopięli swego – po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kristoffer Zachariassen uderzył głową, a Michal Sacek pechowo skierował piłkę do własnej bramki.
W końcówce obie drużyny miały jeszcze swoje okazje, ale wynik nie uległ zmianie. Remis 1:1 oznaczał awans Ferencvarosu, który wygrał pierwszy mecz 1:0. Górnik będzie kontynuował rywalizację w Lidze Konferencji, gdzie w walce o fazę zasadniczą zmierzy się z AS Monaco.
Górnik Zabrze – Ferencvaros Budapeszt 1:1 (1:0).
- Bramki: 1:0 Kacper Urbański (45-karny), 1:1 Michal Sacek (82-samob.).
- Żółte kartki: Ferencvaros – Attila Osvath, Philippe Rommens.
- Sędzia: Andrea Colombo (Włochy). Widzów: 23 348.
Powody do radości mają natomiast w Częstochowie. Raków pokonał na wyjeździe Hammarby IF 1:0 i zameldował się w czwartej, decydującej rundzie kwalifikacji Ligi Konferencji. Tydzień wcześniej oba zespoły zremisowały bezbramkowo, dlatego o losach dwumeczu przesądziło zwycięstwo częstochowian w Szwecji.
Hammarby IF - Raków Częstochowa 0:1 (0:1).
Raków stworzył pierwszą groźną sytuację w 15. minucie, ale Patryk Makuch i Mahir Emreli przeszkodzili sobie przy dośrodkowaniu Erika Otieno. Hammarby długo nie potrafiło zagrozić bramce Kacpra Trelowskiego i w pierwszej połowie nie oddało celnego strzału.
Częstochowianie objęli prowadzenie tuż przed przerwą. Po rzucie wolnym Oskar Repka zgrał piłkę głową, a Stratos Svarnas z bliska trafił do siatki.
Po zmianie stron Hammarby ruszyło do ataku, ale w 54. minucie straciło jednego zawodnika. Amin Boudri otrzymał drugą żółtą kartkę i gospodarze musieli grać w dziesiątkę. Mimo przewagi liczebnej Raków został zepchnięty do defensywy, a Kacper Trelowski kilkukrotnie ratował swój zespół.
W końcówce arbiter podyktował dla Rakowa rzut karny po starciu Lamine'a Diaby-Fadigi z bramkarzem. Po analizie VAR zmienił jednak decyzję i ukarał zawodnika gości żółtą kartką za symulowanie.
- Bramki: 0:1 Stratos Svarnas (45+2-głową).
- Żółte kartki - Hammarby IF: Amin Boudri, Frederik Winther. Raków Częstochowa: Dieudonne Gaucho Debohi, Kacper Trelowski, Mahir Emreli, Lamine Diaby-Fadiga.
- Czerwona kartka - Hammarby IF: Amin Boudri (54).
- Sędzia: Luca Pairetto