Przed rewanżem na legendarnym Ibrox Jagiellonia miała w ręku cenną zaliczkę (która i tak powinna być większa, ale w Białymstoku zabrakło więcej zimnej krwi pod bramką rywala). Tydzień wcześniej zespół Adriana Siemieńca pokonał Rangersów 2:1.
Szkoci od pierwszych minut ruszyli więc do ataku, a Sławomir Abramowicz szybko został zmuszony do interwencji przy uderzeniach Fernandeza i Shanklanda. W 14. minucie Jagiellonia odpowiedziała – Jesus Imaz trafił jednak tylko w słupek.
Chwilę później w polu karnym ręką zagrał Kobayashi. Po analizie VAR arbiter przyznał Rangersom jedenastkę, a Shankland pewnie ją wykorzystał. Do przerwy gospodarze prowadzili 1:0, co oznaczało, że Jaga potrzebowała gola, by uniknąć dogrywki.
ZOBACZ TEŻ: Tak Szwedzi przywitali Raków. Kontrowersyjne zachowanie, Polacy odpowiedzieli na murawie
Najważniejsza dla tego dwumeczu okazała sie 65. minuta. Anders Klynge posłał piłkę w pole karne, a Prelec doprowadził do remisu 1:1 (efektowną główką, wyskok do skutecznego uderzenia widać na zdjęciu publikacji). Taki rezultat utrzymał się już do końca, mimo że w 89. minucie Rangersi mieli jeszcze dobrą okazję za sprawą Miovskiego.
Remis wystarczył Jagiellonii do awansu do IV rundy eliminacji Ligi Europy. Tam na mistrza Polski czeka gruzińska Iberia, a białostoczanie będą zdecydowanym faworytem. Co więcej, nawet ewentualna porażka nie oznacza końca europejskiej przygody – Jagiellonia zapewniła sobie miejsce w fazie ligowej Ligi Konferencji.
Rangers FC - Jagiellonia 1:1 (1:0).
- Bramki: 1:0 Lawrence Shankland (19-karny), 1:1 Nik Prelec (65-głową).
- Żółte kartki: Jagiellonia - Taras Romanczuk, Bernardo Vital, Anders Klynge.
- Sędzia: Vassilis Fotias (Grecja).
- Pierwszy mecz - 1:2. Awans - Jagiellonia