Lewandowski od lat nie miał tak słabej serii. Niemoc strzelecka, problemy w Chicago

2026-10-29 16:09

Robert Lewandowski ma za sobą już osiem kolejnych ligowych spotkań bez zdobytej bramki. Po pełnym występie przeciwko Orlando City jego strzelecka niemoc w MLS przekroczyła 650 minut. Jeśli Polak nie trafi do siatki w najbliższym meczu, wyrówna najgorszą serię w swojej karierze ligowej, którą zanotował na początku przygody z zagranicznym futbolem, krótko po odejściu z Lecha Poznań.

Robert Lewandowski w czerwonej koszulce na boisku. O słabej serii strzeleckiej piłkarza przeczytasz na SE Supersport.
Autor: Associated Press Robert Lewandowski

Wówczas jednak spędził na boisku mniej czasu bez gola niż obecnie.

Przed Lewandowskim szansa na uniknięcie wyrównania niechlubnego osiągnięcia. Jeśli nie zdobędzie bramki w starciu z Colorado Rapids, będzie miał na koncie dziewięć kolejnych ligowych występów bez trafienia. Taka seria przydarzyła mu się już na przełomie 2010 i 2011 roku, gdy rozpoczynał karierę w Borussii Dortmund. Wówczas "strzelecki licznik" zatrzymał się na 561 minutach, podczas gdy obecnie napastnik pozostaje bez ligowego gola od ponad 650 minut.

ZOBACZ TEŻ: "Następca Roberta Lewandowskiego" z 2 golami! Popis polskiego piłkarza w Niemczech

Tamten trudny okres w barwach BVB rozpoczął się po grudniowym meczu z Norymbergą, w którym Lewandowski zdobył bramkę. Na kolejne trafienie w Bundeslidze musiał czekać aż do spotkania z Kolonią, które odbyło się trzy miesiące później. W tzw. międzyczasie rozegrał również 22 minuty w meczu Ligi Europy, nie wpisując się na listę strzelców. Wliczając to spotkanie, jego seria obejmowała dziesięć występów klubowych. W tym czasie zdołał jednak zdobyć bramkę dla reprezentacji Polski oraz zanotować asystę w ligowym starciu z Bayerem Leverkusen.

Robert Lewandowski na meczu baseballa Chicago White Sox

Podobnie wygląda obecna passa napastnika. W trakcie niemocy strzeleckiej na poziomie ligowym Lewandowski popisał się hat-trickiem w reprezentacyjnym spotkaniu z Rumunią, a w MLS zaliczył jedną asystę. Dołożył ją w meczu z Vancouver Whitecaps, w którym pojawił się na boisku jedynie na kilkanaście minut. Trener Chicago Fire tłumaczył wówczas, że zawodnik wrócił ze zgrupowania kadry przeziębiony.

Przed zespołem Polaka ważne spotkania kończące sezon zasadniczy. Colorado Rapids, z którym Chicago Fire zmierzy się w najbliższy weekend, walczy o bezpośredni awans do fazy play-off. Tydzień później drużyna Lewandowskiego podejmie Columbus Crew, zajmujące obecnie pozycję premiowaną udziałem w barażach o 1/8 finału. Chicago Fire ma już zapewniony bezpośredni udział w play-offach. W poprzednim sezonie klub po raz pierwszy od 2017 roku wystąpił w MLS Cup, ale zakończył rywalizację już na etapie 1/8 finału.