Okropna sytuacja z Janem Bednarkiem w wielkim hicie! Musiał wejść Jakub Kiwior

2026-03-04 8:05

Jan Bednarek z marszu w FC Porto stał się podporą defensywy. Polak uznawany jest najlepszego obrońcę w lidze portugalskiej. Kibicie bardzo na niego liczyli w hitowym starciu, które odbyło się we wtorek, 3 lutego. W półfinale krajowego pucharu ze "Smokami" zmierzył się Sporting Lizbona. Niestety Bednarek musiał przedwcześnie opuścić boisko. Doszło do okropnej sytuacji.

Jan Bednarek

i

Autor: Instagram Jan Bednarek/ Instagram
  • Jan Bednarek, uznawany za najlepszego obrońcę ligi portugalskiej, zagrał w półfinale Pucharu Portugalii.
  • Niestety, Polak musiał przedwcześnie opuścić boisko po groźnym incydencie z udziałem Luisa Suareza.
  • Dowiedz się, co dokładnie wydarzyło się na murawie i czy FC Porto ma jeszcze szanse na finał!

Sporting Lizbona - FC Porto. Jan Bednarek w pierwszym składzie, Jakub Kiwior i Oskar Pietuszewski na ławce

Mecz Sporting Lizbona - FC Porto zawsze jest spotkaniem, którym żyje cała Portugalia. Nie inaczej było tym razem. Los zetknął obie ekipy w półfinale krajowego pucharu. Smaczku rywalizacji dodawało dodatkowo to, że "Smoki" w ligowej tabeli są liderem, a ekipa ze stolicy zajmuje drugą lokatę. Do tego obie drużyny zapewniły sobie grę w 1/8 europejskich pucharów - Sporting w Lidze Mistrzów (zmierzy się z Bodo/Glimt), a Porto w Lidze Europy (zagra z VFB Stuttgart). Liczyliśmy ba to, że w pierwszym składzie "Smoków" na hitowe starcie znajdzie sie trzech Polaków: Jan Bednarek, Jakub Kiwior i Oskar Pietuszewski, który ostatnio strzelił gola w spotkaniu z FC Arouca już w 13. sekundzie gry. Od 1. minuty w barwach FC Porto zagrał jednak tylko Bednarek. Pozostali Polacy znaleźli się na ławce rezerwowych. Na dodatek nasz obrońca przedwcześnie musiał opuścić murawę. Wszystko z powodu okropnej sytuacji z jego udziałem. 

Jan Bednarek był „Świętym”, został „Smokiem”. Z angielskiej krainy deszczu pod portugalskie słońce południa zabiera piękną żonę

Jan Bednarek padł na murawę i opuścił plac gry. W jego miejsce wszedł Jakub Kiwior

Zaczęło się od tego, że obrońca reprezentacji Polski oberwał łokciem w żebra od Luisa Suareza. Co ciekawe, gracz Sportingu nie dostał za to nawet żółtej kartki. Potem jednak stało się coś jeszcze gorszego. Jan Bednarek został wepchnięty przez Suareza prosto pod wychodzącego do piłki bramkarza... Polak padł na murawę. Po chwili - na szczęście o własnych siłach - opuścił boisko, ale trzymał się przy tym za okolice żeber. W miejsce Jana Bednarka wszedł Jakub Kiwior. Wspomniany Luis Suarez w 62. minucie skutecznie egzekwował rzut karny, który sędzia podyktował po faulu Seko Fofany na Kasprza Hjulmandzie. Jak się okazało, był to jedyny gol, który padł w tym meczu. Na ratunek FC Porto wszedł jeszcze Oskar Pietuszewski (w 73. minucie), ale losów spotkania odmienić nie zdołał. Generalnie cała drużyna "Smoków" rozegrała słabe spotkanie. Szanse na awans do finału Portugalii jednak zachowała. Rewanżowe stracie ze Sportingiem rozegra na własnym boisku 22 kwietnia.  

 W galerii prezentujemy zdjęcia Jana Bednarka z żoną

Super Express Google News
Bednarek po meczu z Mołdawią