- Polski skrzydłowy Oskar Pietuszewski strzelił swojego premierowego gola dla FC Porto w 13 sekundzie meczu.
- Pietuszewski jest w świetnej formie po przejściu do Porto.
- Gol Polaka wywołał kontrowersje, wymagał analizy VAR i zakończył się bolesnym zderzeniem ze słupkiem.
- Sprawdź, jak potoczył się mecz Porto z Aroucą i czy Pietuszewski odniósł kontuzję.
Oskar Pietuszewski nie zwalnia tempa! Polski skrzydłowy przebojem wdarł się do składu FC Porto, które podejmuje u siebie zespół Arouca. Już w pierwszej akcji Polak strzelił gola! To jego premierowe trafienie w barwach lidera ligi portugalskiej. Warto zobaczyć, jak do tego doszło.
Oskar Pietuszewski z debiutancką bramką dla Porto
W debiucie wywalczył rzut karny. W poprzedniej kolejce wybiegł w pierwszym składzie i zaliczył pierwszą asystę w meczu z Rio Ave. Teraz Oskar Pietuszewski poszedł za ciosem. Już pierwsza akcja przyniosła gola dla Porto. Była dokładnie 13 sekunda. Victor Froholdt zagrał z prawej strony, a zamykający akcję polski pomocnik skierował piłkę do siatki. W tej sytuacji wpadł na słupek i długo nie podnosił się z murawy. Sędzia w pierwszej chwili sygnalizował pozycję spaloną. Jednak po analizie VAR uznał to trafienie.
Marek Papszun o sytuacji Legii. "Zdjęliśmy duży ciężar z pleców"
Gol, który rodził się w bólach
"Oskar zaliczył kolizję i być może będzie potrzebna pomoc. Chyba uderzył żebrami o słupek bramki. (...) Oskar Pietuszewski ma tego swojego premierowego gola. Ale to się wszystko zaczęło. Niesamowite sceny. Ten gol rodził się w bólach. Wydawało się, że był na spalonym, że skończy się źle, że skończy się urazem" - opisywali sytuację komentatorzy Eleven Sports.
Jeden jest katem Legii, drugi wciąż czeka na gola. Duet Jagiellonii postraszy w hicie Ekstraklasy
Bednarek i Kiwior w pierwszym składzie Porto
"Może zadedykować bramkę tym wszystkim, którzy pomogli mu w drodze do tego wielkiego klubu. Dla matki Iwony, która pomogła mu w aklimatyzacji i wszystkich trenerów, którzy go prowadzili" - dodali komentatorzy Eleven Sports.
W wyjściowym składzie Porto pojawili się także polscy obrońcy - Jan Bednarek i Jakub Kiwior, który ostatnio pauzował z powodów zdrowotnych. Do przerwy Porto prowadziło 1:0, a ostatecznie wygrało 3:1.
Pojedynek Wikingów o koronę króla strzelców. Lech czy Raków górą w hicie?