- Chicago Fire przegrało z CF Monterrey (1:2) i odpadło w ćwierćfinale Leagues Cup.
- Robert Lewandowski zagrał 90 bezbarwnych minut i zaliczył kluczową stratę przy akcji bramkowej Monterrey na 2:1.
- "Mówcie, co chcecie o jego karierze, ale za to, co mu płacimy i tracąc przy tym Cuypersa... To zdecydowanie za mało" - komentują występy Polaka kibice z Chicago.
Porażka Chicago Fire, Robert Lewandowski pod ostrzałem
Zespół Chicago Fire z Robertem Lewandowskim w składzie przystąpił do ćwierćfinału Leagues Cup po serii 7 meczów bez porażki, na którą złożyły się między innymi trzy zwycięstwa w fazie zasadniczej tego turnieju dla drużyn z USA, Kanady i Meksyku. Dzięki temu Chicago Fire znalazło się w gronie 4 najlepszych drużyn z MLS z awansem do fazy pucharowej, jednak ćwierćfinał z CF Monterrey stał pod znakiem dominacji drużyny z Meksyku.
O tych słowach rywala Roberta Lewandowskiego już jest głośno! "Nigdy tego nie zapomnę"
Dla kibiców z Chicago ten mecz miał dodatkowy smaczek - w Monterrey gra teraz Hugo Cuypers, najlepszy strzelec Fire w poprzednim sezonie, który odszedł, aby zrobić miejsce Lewandowskiemu. Żaden z tych napastników nie został bohaterem, ale to Belg po 90 minutach miał powody do radości. Już w 42. minucie Monterrey powinno wyjść na prowadzenie, jednak Lucas Ocampos uderzył z rzutu karnego mocno w słupek. Ostatecznie pierwszy cios padł w końcówce doliczonego czasu gry pierwszej połowy, gdy Victor Guzman świetną główką wykończył dośrodkowanie z rzutu wolnego.
Do przerwy było 1:0 dla formalnych gospodarzy (mecz rozgrywano na neutralnym obiekcie SeatGeek Stadium), ale po przerwie to Philip Zinckernagel doprowadził do remisu. Z wynikiem 1:1 rozpoczęły się decydujące minuty. W 82. Lewandowski świetnie zabrał się z piłką na połowę rywali, ale w kluczowym momencie podał fatalnie wprost pod nogi rywali, którzy wyszli z zabójczą kontrą zakończoną przepięknym strzałem Orbelina Pinedy z dystansu. W ostatnich minutach Chicago Fire nie zdołało już wyrównać, a po odpadnięciu z Leagues Cup fani drużyny nie szczędzili gorzkich słów polskiemu gwiazdorowi.
Marina Łuczenko-Szczęsna kusi na Ibizie. Sama dodała te zdjęcia
"Lewandowski dzisiaj z zerową liczbą strzałów i praktycznie zerowym pozytywnym zaangażowaniem w tercji ataku w meczu, który był ważny dla klubu. Mówcie, co chcecie o jego karierze, ale za to, co mu płacimy i tracąc przy tym Cuypersa... To zdecydowanie za mało" - czytamy na profilu Chicago Fire Soccer Talk.
Po tej bolesnej porażce Lewandowski i jego koledzy będą mieli okazję do rehabilitacji już 29 sierpnia w ligowym meczu na wyjeździe ze Seattle Sounders.