Takim komunikatem Robert Lewandowski pożegnał się z Barceloną, ogłaszając odejście z klubu po zakończeniu sezonu:
"Po czterech latach pełnych wyzwań i ciężkiej pracy nadszedł czas, by ruszyć dalej. Odchodzę z poczuciem, że misja została wypełniona. 4 sezony, 3 mistrzostwa. Nigdy nie zapomnę miłości, jaką obdarzyli mnie kibice już od pierwszych dni. Katalonia to moje miejsce na ziemi. Dziękuję wszystkim, których spotkałem na tej drodze podczas tych pięknych czterech lat. Szczególne podziękowania kieruję do prezesa Laporty za danie mi szansy przeżycia najbardziej niesamowitego rozdziału w mojej karierze. Barca wróciła tam, gdzie jej miejsce. Visca el Barça. Visca Catalunya" - napisał na instagramie, załączając też specjalny film, w którym wypowiada powyższą treść w języku angielskim (dla kibiców FCB przygotowane były też hiszpańskie napisy).
Robert Lewandowski przyszedł na Camp Nou z Bayernu Monachium. FC Barcelona zapłaciła za niego latem 2022 roku około 45 mln euro. W tym okresie trzykrotnie zdobył mistrzostwo Hiszpanii, sięgnął też po trzy Superpuchary Hiszpanii i jeden Puchar Króla. Już w debiutanckim sezonie, czyli w rozgrywkach 2022/23, strzelił 23 gole w LaLiga, co dało mu koronę króla strzelców rozgrywek. Łącznie rozegrał dla Barcelony 191 spotkań, zdobywając 119 bramek i notując 24 asysty. Przed nim jeszcze dwa spotkania. Już w niedzielny wieczór Barcelona zmierzy się u siebie z Betisem. Będzie to więc ostatnia szansa, by "Lewy" zaprezentował się przed katalońską publicznością Camp Nou.
Co dalej? Od miesięcy media plotkowały na temat różnych klubów. Mówi się o Chicago Fire, Juventusie, wcześniej to AC Milan miał być faworytem do sprowadzenia napastnika. W ostatnich dniach portal WP Sportowe Fakty niedawno informował, że "Lewy" ma trafić do Al-Hilal, gdzie zarobi aż 90 mln euro rocznie.