W ostatnich dniach w mediach pojawiły się informacje, według których Śląsk miał zagwarantowany aż milion euro bonusu za występ Ortiza w ekipie „Rojiblancos”. Jak ustaliła Gazeta Wrocławska - debiut Ortiza uruchomi premię w wysokości 250 tys. euro, czyli około miliona złotych. Dla Śląska to i tak bardzo znaczący zastrzyk finansowy, szczególnie biorąc pod uwagę, że Hiszpan nie spełnił we Wrocławiu pokładanych w nim nadziei.
Ortiz trafił do Śląska latem 2024 roku jako wolny zawodnik. Wcześniej był związany z Gironą, ale nie doczekał się tam debiutu w pierwszym zespole. Zamiast tego regularnie zmieniał kluby na zasadzie wypożyczeń. Grał m.in. w Penya Deportiva, Realu Murcia, CD Eldense i FC Cartagenie.
ZOBACZ TEŻ: O tych słowach rywala Roberta Lewandowskiego już jest głośno! "Nigdy tego nie zapomnę"
Przygoda z WKS również nie okazała się dla niego przełomem. Hiszpan miał problemy z wywalczeniem miejsca w składzie, a w pewnym momencie występował nawet w drużynie rezerw. W Ekstraklasie zanotował tylko dwa gole i asystę. Po spadku Śląska do Betclic 1. Ligi dołożył jeszcze bramkę oraz ostatnie podanie.
Mimo tego rok temu zainteresowanie zawodnikiem wyraziły rezerwy Atletico. Madrycki klub zdecydował się ostatecznie wykupić Ortiza za około 300 tys. euro, a umowa została uzupełniona o dodatkowe bonusy. We Wrocławiu taki obrót spraw przyjęto z dużą ulgą.
Teraz okazuje się, że decyzja o sprzedaży może przynieść Śląskowi kolejne pieniądze. Debiut Ortiza w pierwszej drużynie Atletico oznacza bowiem uruchomienie wspomnianej premii w wysokości 250 tys. euro.
To jednak nie koniec potencjalnych korzyści dla WKS. Wrocławski klub zagwarantował sobie również procent od zysku z kolejnego transferu Hiszpana. Jeśli więc Ortiz w przyszłości opuści Atletico za wyższą kwotę, Śląsk ponownie może na nim zarobić.
Historia skrzydłowego jest więc dość nietypowa. We Wrocławiu nie zdołał się przebić i szybko stracił zaufanie, a dziś występuje w jednym z najbardziej utytułowanych klubów Hiszpanii. Co więcej, jego pierwszy występ w La Liga może właśnie przynieść Śląskowi około miliona złotych dodatkowego przychodu.
ZOBACZ TEŻ: Kamil Grabara o krok od Juventusu. W końcu padła konkretna kwota i data transferu