Wróćmy do 6 czerwca 2025 roku. Na Stadionie Śląskim w Chorzowie, Kamil Grosicki zakończył swoją barwną i pełną emocji karierę w narodowej reprezentacji. Dla „Grosika” był to piękny finał – symboliczne zejście z boiska po 95. występie w biało-czerwonym trykocie. Decyzję o zakończeniu występów w kadrze ogłosił tuż po Euro 2024, podczas turnieju rozgrywanego w Niemczech. Grosicki powiadomił drużynę i kibiców, że jego przygoda z reprezentacją dobiega końca.
Polski Związek Piłki Nożnej przygotował specjalną oprawę – pamiątkowa koszulka, dedykowana wizualna identyfikacja, sesja zdjęciowa oraz emocjonalne chwile tuż przed pierwszym gwizdkiem spotkania z Mołdawią. W pożegnalnym meczu „Grosik” wyszedł w pierwszym składzie jako kapitan reprezentacji. Zagrał 30 minut, a po zejściu z boiska przekazał opaskę Piotrowi Zielińskiemu.
Po tym spotkaniu jego obecność w narodowych barwach trwała 17 lat i 124 dni, co czyni go zawodnikiem o najdłuższym stażu w historii reprezentacji — wyprzedził Kubę Błaszczykowskiego o 64 dni. I jak się okazuje, będzie ten reprezentacyjny pomnik budował. "Grosik" wraca do kadry. Już w poniedziałek 1 września wystartuje zgrupowanie kadry, na pierwszy mecz Jan Urban w roli selekcjonera nie musi długo czekać, starcie z Holandią już w czwartek (4 września), następnie mecz z Finlandią (7 września).
