- Krzysztof Ratajski powalczy o wielki półfinał mistrzostw świata PDC w dartsach
- Polak zmierzy się w czwartek, 1 stycznia z Lukiem Littlerem
- Ratajski w rozmowie z portalem SportoweFakty.wp.pl przyznał, że w ostatnim czasie... uratował swoje życie
- W jego mózgu wykryto tętniaki. Jak przyznał, ryzyko śmierci było bardzo duże
Mistrzostwa świata w dartsach: Krzysztof Ratajski walczy o półfinał!
Czy doczekamy się kolejnego wielkiego dnia Krzysztofa Ratajskiego? Reprezentant Polski w dartsach już w Nowy Rok może napisać niesamowitą historię i trafić do wielkiego półfinału mistrzostw świata. By tak się stało, musi dokonać czegoś pozornie niemożliwego. W rywalizacji z Lukiem Littlerem przegrywają wszyscy! To niekwestionowany numer 1 w dartsach.
Genialny 18-latek jest faworytem do obrony mistrzowskiego tytułu sprzed roku. Polak pokazał jednak, że potrafi wychodzić ze wszystkich opresji i walczyć z najlepszymi. Czy forma dnia pozwoli mu jednak pokonać fenomenalnego Littlera? O to łatwo nie będzie. Początek meczu zaplanowano ok. godziny 20:10.
Ratajski uratował swoje życie. Usłyszał złą diagnozę
Niestety, niedawno okazało się, że Krzysztof Ratajski musi zatrzymać na trochę swoją sportową karierę. Sam nazwał to kontuzją. Jak jednak przyznał w rozmowie z portalem SportoweFakty.wp.pl, w jego mózgu znaleziono dwa tętniaki.
- Było bardzo realnie zagrożone życia. Ryzyko śmierci było bardzo duże. Miałem dziwne tętniaki, bardzo niewygodne, niestandardowe. Tak naprawdę w każdej chwili mogły pęknąć. Nie wiem nawet, skąd się wzięły – przyznał w rozmowie z portalem SportoweFakty.wp.pl.
Na szczęście jeden z lekarzy w Warszawie był w stanie wyprowadzić Polaka na prostą, a teraz konieczne są jedynie kontrole. Ratajski nie ukrywał, że o problemach ze zdrowiem dowiedział się przypadkowo.
- Odkryłem to przypadkowo - ponad rok temu. Poszedłem do lekarza z innym problemem, a przy okazji wykonałem rezonans głowy. Najpierw byłem zaskoczony, bo nic mi nie dolegało, nie bolała mnie głowa, nic się ze mną złego nie działo. Później pojawił się duży strach, zwłaszcza że mam małe dzieci. Córka miała wtedy półtora roku – dodał.
