Dramat polskich siatkarek. Niesamowity przebieg meczu, przykry finał meczu z Japonią

Polskie siatkarki zakończyły fazę zasadniczą Ligi Narodów porażką z Japonią 2:3 (25:20, 25:14, 19:25, 21:25, 13:15). O wyniku zdecydował emocjonujący tie-break, w którym więcej zimnej krwi zachowały gospodynie. Przegrana oznacza, że zespół Stefano Lavariniego nie zagra w turnieju finałowym w Makau. W trzech poprzednich edycjach Biało-Czerwone kończyły rozgrywki z brązowymi medalami.

Siatkarka Magdalena Stysiak wyskakuje do ataku podczas meczu z Japonią. O turnieju przeczytasz na SE Supersport.
Autor: volleyballworld.com/ Materiały prasowe

Przed ostatnim spotkaniem w Osace Polki miały na koncie siedem zwycięstw i cztery porażki, co dawało im 19 punktów. Taki sam dorobek posiadały również Japonki, dlatego bezpośredni pojedynek miał kluczowe znaczenie w walce o miejsce w turnieju finałowym.

Biało-Czerwone znakomicie rozpoczęły spotkanie. Już w pierwszym secie szybko wypracowały wyraźną przewagę i mimo krótkiego zrywu Japonek pewnie kontrolowały przebieg gry. Ważną rolę odegrała Maja Koput, która skutecznie zatrzymywała rywalki blokiem, a Polki dominowały także w obronie. Drugą partię również rozpoczęły bardzo dobrze. Po skutecznych akcjach Koput, Moniki Lampkowskiej i Katarzyny Wenerskiej odskoczyły na osiem punktów i były o seta od przypieczętowania awansu.

ZOBACZ TEŻ: Kapitan siatkarskiej reprezentacji nie żyje, zginął z żoną i małym synkiem. Dramatyczny finał poszukiwań

Od trzeciej odsłony obraz meczu zaczął się jednak zmieniać. Japonki poprawiły przyjęcie, grały coraz pewniej i zyskały przewagę dzięki skutecznym atakom Wady oraz dobrej grze rozgrywającej Nanami Seki. Mimo prób zmian i przerw na żądanie ze strony Lavariniego Polki nie zdołały odwrócić losów seta. W czwartej partii gospodynie utrzymały wysoką skuteczność, wykorzystały błędy rywalek i doprowadziły do tie-breaka.

Decydująca partia dostarczyła ogromnych emocji. Japonki przez większość czasu utrzymywały niewielką przewagę, ale Polki doprowadziły do remisu 13:13 po skutecznym ataku Moniki Lampkowskiej i bloku Magdaleny Jurczyk. O zwycięstwie gospodyń przesądziły jednak dwie ostatnie akcje. Najpierw Yoshino Sato obiła blok Magdaleny Stysiak, a chwilę później jej zagrywka po taśmie wpadła tuż przed Aleksandrą Szczygłowską, pieczętując awans Japonek i eliminację reprezentacji Polski.

JAN TOMASZEWSKI: TEN PRZEPIS NA MUNDIALU JEST IDIOTYCZNY!