Przed ostatnim spotkaniem w Osace Polki miały na koncie siedem zwycięstw i cztery porażki, co dawało im 19 punktów. Taki sam dorobek posiadały również Japonki, dlatego bezpośredni pojedynek miał kluczowe znaczenie w walce o miejsce w turnieju finałowym.
Biało-Czerwone znakomicie rozpoczęły spotkanie. Już w pierwszym secie szybko wypracowały wyraźną przewagę i mimo krótkiego zrywu Japonek pewnie kontrolowały przebieg gry. Ważną rolę odegrała Maja Koput, która skutecznie zatrzymywała rywalki blokiem, a Polki dominowały także w obronie. Drugą partię również rozpoczęły bardzo dobrze. Po skutecznych akcjach Koput, Moniki Lampkowskiej i Katarzyny Wenerskiej odskoczyły na osiem punktów i były o seta od przypieczętowania awansu.
Od trzeciej odsłony obraz meczu zaczął się jednak zmieniać. Japonki poprawiły przyjęcie, grały coraz pewniej i zyskały przewagę dzięki skutecznym atakom Wady oraz dobrej grze rozgrywającej Nanami Seki. Mimo prób zmian i przerw na żądanie ze strony Lavariniego Polki nie zdołały odwrócić losów seta. W czwartej partii gospodynie utrzymały wysoką skuteczność, wykorzystały błędy rywalek i doprowadziły do tie-breaka.
Decydująca partia dostarczyła ogromnych emocji. Japonki przez większość czasu utrzymywały niewielką przewagę, ale Polki doprowadziły do remisu 13:13 po skutecznym ataku Moniki Lampkowskiej i bloku Magdaleny Jurczyk. O zwycięstwie gospodyń przesądziły jednak dwie ostatnie akcje. Najpierw Yoshino Sato obiła blok Magdaleny Stysiak, a chwilę później jej zagrywka po taśmie wpadła tuż przed Aleksandrą Szczygłowską, pieczętując awans Japonek i eliminację reprezentacji Polski.