- Polskie siatkarki niespodziewanie odpadły z walki o finał Ligi Narodów, choć awans wydawał się na wyciągnięcie ręki.
- Decydujące starcie z Japonią zakończyło się dramatyczną porażką 2:3, pomimo imponującego prowadzenia 2:0 w setach.
- Co zadecydowało o odpadnięciu Biało-Czerwonych i jakie błędy wskazały same zawodniczki? Przeczytaj, aby poznać kulisy tej bolesnej porażki.
Po dwóch turniejach Ligi Narodów Biało-Czerwone zajmowały czwartą pozycję. Z nadziejami jechały do Osaki, ale w ostatnim cyklu wypadły najsłabiej. Zaczęły od porażki z Turcją 1:3, potem była wygrana 3:2 z USA i kolejne dwie porażki: z Brazylią 1:3 i Japonią 2:3. Szczególnie boli ostatni występ, bo jego początek z gospodyniami imprezy nie zapowiadał dramatu. Podopieczne trenera Stefano Lavariniego triumfowały w nich odpowiednio: 25:20, 25:14.
- Na pewno bardzo dobrze zaczęłyśmy to spotkanie - powiedziała Julita Piasecka w Polsacie Sport. - W pierwszych dwóch setach mieliśmy rywalki dość dobrze pod kontrolą. Jednak później Japonki w jakiś sposób wróciły do gry. Może poniosła je publiczność? - zastanawiała się.
Julita Piasecka zachwyca. Wprost błagają piękną polską siatkarkę! "Brak mi słów"
Niestety, kolejne odsłony popsuły dobre wrażenie z początku zawodów. Japonki podniosły się i przechyliły szalę na swoją korzyść (19:25, 21:25, 13:15). Rywalki zapewniły sobie zwycięstwo w tie-breaku po asie serwisowym. Najskuteczniejsza wśród kadrowiczek była Magdalena Stysiak (27 pkt.).
- Trzeci set był czymś szokującym dla nas - przyznała Piasecka. - Musimy jak najszybciej z tego wyjść i wyciągnąć konsekwencje, żeby w kolejnych rozgrywkach już nam się to nie przytrafiało. Było sporo naszych błędów. Tak naprawdę Japonki się rozkręciły. Bardzo ciężko było je nam zatrzymać. W tie-breaku było bardzo blisko, ale niestety wygrały Japonki - dodała.
Polska siatkarka błysnęła w samym staniku. Fani aż zaniemówili! "Ło panie"
Ostatecznie Polki zakończyły Ligę Narodów z bilansem: siedmiu wygranych i pięciu przegranych. Turniej finałowy odbędzie się w Makau (22-26.07). Zagrają w nim drużyny: USA, Włoch, Brazylii, Turcji, Holandii, Kanady, Japonii i Chin.
- Byłyśmy nastawione na to, że wygramy i pojedziemy na finały - tłumaczyła Piasecka. - Takie było nasze nastawienie. Niestety, jest jak jest. Jest mi bardzo przykro, że nie udało się nam dostać do ósemki. Po meczu, na gorąco, towarzyszą nam same złe emocje. Musimy wyciągnąć wnioski z tego, co się wydarzyło, bo tak naprawdę to spotkanie było bardzo bliskie, żebyśmy to my pojechały na Final Eight - oceniła.
Dramat polskich siatkarek. Niesamowity przebieg meczu, przykry finał meczu z Japonią