Partnerami Kubicy ponownie byli Yifey Ye oraz Phil Hanson. W poprzednim sezonie załoga Polaka zajęła drugą lokatę w cyklu, ustępując jedynie fabrycznemu zespołowi Ferrari i sięgając po FIA World Cup dla zespołów Hypercar.
W niedzielę Kubica pojawił się na torze jako ostatni kierowca swojej drużyny, gdy ta zajmowała dziewiątą pozycję. Jechał już na oponach deszczowych, w przeciwieństwie do części rywali. Początkowo Polak spisywał się bardzo dobrze — przebił się nawet na piąte miejsce i wyglądało na to, że powalczy o podium. Z czasem jednak zaczął wyraźnie tracić tempo, co mogło sugerować problemy techniczne. Pojawiły się nawet przypuszczenia, że przez pomyłkę założono mu zużyte opony.
ZOBACZ TEŻ: Dwóch tytanów chce Roberta Lewandowskiego! Kluby z tej samej półki co Barcelona
Na mniej niż godzinę przed końcem wyścigu Kubica ponownie zjechał do alei serwisowej. Po zmianie ogumienia wrócił na tor na 12. pozycji, ale jego tempo znacząco się poprawiło. Ostatecznie ukończył rywalizację na 10. miejscu.
Warto przypomnieć, że w 2025 roku zespół AF Corse, prywatna ekipa Ferrari, triumfował w legendarnym 24h Le Mans. Kubica zapisał się wtedy w historii jako pierwszy Polak, który wygrał klasyfikację generalną tego prestiżowego wyścigu.
ZOBACZ TEŻ: Jakub Kiwior zatrzymany w szatni! Nieprzyjemna sytuacja w meczu FC Porto