- Damian Knyba w sobotę 10 stycznia zawalczy o pas WBC Interim w wadze ciężkiej
- Rywalem niepokonanego Polaka będzie nadzieja niemieckiego boksu Agit Kabayel
- Stawką jest nie tylko pas tymczasowego mistrza świata, ale także walka z Oleksandrem Usykiem
Knyba – Kabayel: Dodatkowa stawka pojedynku? Walka z Usykiem
Dla 29-letniego Damiana Knyby walka w wypełnionej po brzegi arenie to skok na głęboką wodę. Knyba, legitymujący się nieskazitelnym bilansem 17-0 (11 KO), do tej pory budował swoją karierę głównie w USA, ale nie mierzył się z rywalami tej klasy co Kabayel. Niemiec to lokalna gwiazda i posiadacz pasa WBC Interim, który zdobył w ubiegłym roku.
Sobotnia walka to eliminator do pojedynku o pełnoprawne mistrzostwo. Wygrany z pary Knyba – Kabayel ma otrzymać prawo do walki z obecnym dominatorem kategorii ciężkiej, Ukraińcem Ołeksandrem Usykiem.
– Zwycięzca tego pojedynku ma walczyć z Usykiem? To dobrze, mi to pasuje – skomentował z uśmiechem Damian Knyba podczas konferencji prasowej, nie okazując tremy przed życiowym wyzwaniem.
Eksperci, w tym Bernd Boente (były menedżer braci Kliczko), studzą jednak emocje co do terminu tej walki. Usyk prawdopodobnie wiosną zmierzy się w dobrowolnej obronie z Deontayem Wilderem. Zwycięzca sobotniego starcia w Oberhausen musiałby poczekać na swoją szansę do września lub października, wywierając presję na federację.
Damian Knyba zaczął karierę od lekkoatletyki
Damian Knyba to atleta w pełnym tego słowa znaczeniu. Do boksu trafił późno, bo dopiero w wieku 20 lat, wcześniej trenując pchnięcie kulą i rzut dyskiem. Te lekkoatletyczne korzenie w połączeniu z imponującymi warunkami fizycznymi (201 cm wzrostu) czynią go niewygodnym rywalem. Podczas spotkania twarzą w twarz widać było wyraźną przewagę zasięgu Polaka.
– W sobotę pokażę, na jakim jestem poziomie i co potrafię. Pokażę polską siłę i dam z siebie w ringu wszystko. On na pewno mnie nie zlekceważy. Ma za dużo do stracenia. Spróbuje zepchnąć mnie do głębokiej defensywy, lecz i ja mam swój plan na ten pojedynek – zapowiada bojowo Knyba.
Jego rywal, Agit Kabayel (26-0, 18 KO), to jednak zawodnik o wiele bardziej doświadczony, który ma za sobą burzliwą przeszłość (w tym wyrok za udział w bójce). Dziś jest nadzieją niemieckiego boksu, a tamtejsi kibice po cichu liczą, że nawiąże do legendy Maxa Schmelinga. Kabayel słynie z niszczycielskich ciosów na wątrobę i determinacji, która pozwoliła mu wrócić na szczyt po problemach osobistych i pandemii.