To jedna z najsmutniejszych kart w historii hokeja na Podkarpaciu. STS Sanok, klub z wielkimi tradycjami i dwoma tytułami mistrza Polski na koncie, nie dokończy sezonu 2025/26. Władze spółki podjęły decyzję o wycofaniu drużyny z rozgrywek na sześć kolejek przed końcem. Bilans zespołu jest druzgocący: 34 mecze, 0 punktów i 0 zwycięstw.
Sytuacja w Sanoku od dłuższego czasu była dramatyczna, ale kibice do końca wierzyli, że uda się dograć sezon honorowo. Niestety, rzeczywistość okazała się brutalna. W oficjalnym oświadczeniu klub poinformował, że "z przyczyn organizacyjnych oraz okoliczności, które nałożyły się na siebie w ostatnim czasie", dalsza rywalizacja jest niemożliwa.
STS Sanok wycofał się z rywalizacji!
Głównym powodem, dla którego STS Sanok znika z ligowej mapy przed ostatnim gwizdkiem, są problemy kadrowe. Choć część hokeistów wyrażała chęć walki do końca, ostatecznie nie udało się skompletować składu.
– Niestety nie udało się zebrać wystarczającej liczby zawodników, dlatego wspólnie podjęliśmy decyzję o rezygnacji z dalszych rozgrywek na tym etapie. W naszej aktualnej sytuacji sportowej nie miałoby to również wpływu na końcowy układ tabeli – czytamy w komunikacie klubu.
Władze przyznają, że na decyzję wpłynęła nie tylko logistyka, ale i psychika. Seria 34 porażek z rzędu odcisnęła piętno na morale zespołu. – Nagromadzenie problemów, presja oraz duża liczba porażek miały wpływ na wiarę w siebie i dalszą gotowość do rywalizacji – wyjaśniono.
Hokeiści protestowali przeciwko zaległościom finansowym
Problemy STS-u nie ograniczały się tylko do tafli lodu. Już 21 grudnia doszło do głośnego protestu – zawodnicy wyszli z opóźnieniem na mecz z KH Energa Toruń, strajkując przeciwko zaległościom finansowym. W obecnym oświadczeniu klub zaznacza jednak, że zatory płatnicze nie były tak drastyczne, jak mogłoby się wydawać, a przedmiotem rozmów było wynagrodzenie za grudzień. – Sytuacja finansowa zawodników nie polegała na braku wypłat przez wiele miesięcy – zapewnia zarząd.
Wycofanie się z ligi wiąże się z konsekwencjami. Klub najprawdopodobniej otrzyma kary finansowe za walkowery w ostatnich sześciu meczach. Przyszłość spółki Sportowy Sanok S.A., której głównym udziałowcem jest miasto Sanok, stoi pod znakiem zapytania.
Włodarze próbują jednak wlać odrobinę nadziei w serca fanów. Posiadaczom karnetów, którzy nie obejrzą ostatnich trzech domowych spotkań, obiecano rekompensatę w postaci 50-procentowej zniżki na wejściówki w przyszłym sezonie – o ile klub do niego przystąpi. – Gwarantujemy jedno, nie poddajemy się! – kończy swoje oświadczenie STS Sanok.
