- Anze Lanisek wygrał niedzielny, indywidualny konkurs Pucharu Świata w Zakopanem
- Słoweński skoczek w swoim wywiadzie oddał hołd Kamilowi Stochowi
- Zadedykował mu swoje zwycięstwo i pięknie opowiedział o jego sukcesach
Anze Lanisek wygrał w Zakopanem.
Niedzielny konkurs w Zakopanem miał dwóch bohaterów. Jednym był żegnający się z Wielką Krokwią Kamil Stoch, drugim – zwycięzca zawodów, Anze Lanisek. Słoweniec po raz kolejny udowodnił, że jest sportowcem o wielkim sercu i niezwykłej klasie. Zamiast mówić o własnym triumfie, postanowił złożyć hołd polskiej legendzie.
Choć to Lanisek stanął na najwyższym stopniu podium, zachwycając trybuny swoimi fenomenalnymi skokami, doskonale czuł atmosferę tego wyjątkowego popołudnia. Wiedział, że ten weekend w stolicy polskich Tatr to przede wszystkim pożegnanie trzykrotnego mistrza olimpijskiego z jego "domową" skocznią.
Takie słowa Karol Nawrocki skierował do Kamila Stocha. Opisał go w niesamowity sposób
Kamil Stoch pocieszany przez żonę po ostatnim skoku w Zakopanem.
Kamil Stoch dostał piękny hołd. Cudowne słowa Laniska
Tuż po zawodach, zapytany o swoje odczucia, Słoweniec nie skupiał się na sobie. Wypowiedział słowa, które z pewnością wzruszyły nie tylko polskich kibiców, ale i samego adresata.
- Dedykuję tę wygraną Kamilowi Stochowi. To on jest królem Zakopanego i królem Polski. Król skoków narciarskich! Czapki z głów za całą karierę. Mam nadzieję, że będzie się dobrze bawił jeszcze pod koniec kariery i po jej zakończeniu – powiedział Lanisek.
Gest Laniska to kolejny dowód na to, jak ogromnym szacunkiem w środowisku skoczków cieszy się Kamil Stoch. Słoweniec, nazywając Polaka "Królem skoków", symbolicznie przekazał koronę, przypominając wszystkim, że wyniki jednego konkursu są tylko chwilą, a legenda budowana przez lata pozostaje na zawsze. To piękne podsumowanie weekendu pełnego emocji, łez i wdzięczności.