PZN szuka następców Doleżala. Jeden legendarny kandydat został skreślony, trwa giełda nazwisk

Zmiana trenera polskich skoczków po kiepskim sezonie jest nieunikniona. Choć Michal Doleżal może przypisać sobie sukces, jakim jest brązowy medal olimpijski Dawida Kubackiego, to PZN szuka jego następcy. Z pewnością nie będzie to legendarny Mika Kojonkoski.

Kamil Stoch
Autor: PHOTO/ Associated Press Kamil Stoch

Trener z Finlandii nie poprowadzi „Biało-Czerwonych” z wielu powodów. Szerokim echem odbiła się jego praca z chińskimi skoczkami, których przestał prowadzić na początku października, a więc na ostatniej prostej długich przygotowań do igrzysk olimpijskich w Pekinie. Jego oczekiwania finansowe też były zbyt duże, a „rywalizacja na sprzęt” to temat, w którym nie czuje się komfortowo.

Za Kojonkoskim mogła przemawiać rozpoznawalność. To autor sukcesów fińskich i norweskich skoków na przełomie wieku. W czasach świetności Adama Małysza - on miał swoje „pięć minut” na wieży trenerskiej. Powyższe (oraz inne) powody sprawiły, że rozmowy PZN z Finem zakończyły się fiaskiem.

Minister sportu ostro reaguje na pomysł FIFA. Kamil Bortniczuk przedstawił swoje rozwiązanie dla Rosjan

Gorących nazwisk na trenerskiej giełdzie nie brakuje. Nowym faworytem w bitwie o polski stołek może być Alexander Pointner, trener Austriaków w latach 2004-2014. To m.in. pod jego okiem eksplodowały talenty Thomasa Morgensterna i Gregora Schlierenzauera, a Austriacy seriami wygrywali medale wielkich imprez i kolejne edycje Turnieju Czterech Skoczni. PZN już nawiązał kontakt z 51-latkiem, którego najmocniejszą stroną jest praca nad przygotowaniem mentalnym skoczków (coś, co Doleżal ma niestety w deficycie).

Chwile grozy na skoczni w Oslo. Zawodnik zapomniał o ważnej rzeczy, to mogło zakończyć się tragicznie

Kolejny kandydat na liście to Alexander Stoeckl, który świetnie poradził sobie w roli następcy… Kojonkoskiego. Pod jego wodzą norwescy skoczkowie odnieśli sporo sukcesów, tym najnowszym jest złoty medal olimpijski Mariusa Lindvika. Od dawna mówi się, że Austriak potrzebuje nowych wyzwań, a takim byłaby praca w Polsce.

Nie brakuje też zwolenników Macieja Maciusiaka, który jest asystentem Doleżala, a całą kadrę, łącznie z zapleczem, zna od podszewki. PZN nie wyklucza jego kandydatury, mając w pamięci fakt, że Stefan Horngacher przed laty nie był faworytem mediów i kibiców.

Piotr Żyła podsumowany przez Adama Małysza. Stanowcza opinia legendy, nie patyczkował się

Sonda
Czy Michal Doleżal powinien zostać zwolniony?